Jak zabezpieczyć kancelarię przed bankructwem

Rafał Chmielewski        26 sierpnia 2016        Komentarze (0)

[To jest dalsza część artykułu, który ukazał się w Polskim Prawniku >>]

Zapewne znasz podział czynności w firmie na Ważne – Pilne, Ważne – Niepilne, Nieważne – Pilne i Nieważne – Niepilne. Wszystkie czynności, których podejmujesz się w ciągu dnia, można przyporządkować do którejś z tych kategorii:

 

Zrzut ekranu 2016-08-26 o 13.52.27

Kiedyś uważałem, że najważniejsze z tych wszystkich czynności to te, które są czynnościami Ważnymi i Pilnymi. Są tutaj wszelkie sprawy na już, na teraz. Spotkanie, wizyta w sądzie, zapłacenie VATu, itp. Są tutaj też czynności, które w wyniku upływu czasu przeniosły się z kategorii Ważne – Niepilne. Odłożone w czasie stały się po prostu pilne. Cóż, bez wątpienia są to ważne rzeczy – nie możemy ich przekładać na potem, gdyż grozi to różnymi konsekwencjami.

Po jakimś czasie zrozumiałem jednak, że mimo tego najważniejszymi czynnościami w prowadzeniu kancelarii (czy innej firmy) nie są działania Ważne – Pilne, ale są nimi działania z kategorii Ważne – Niepilne!

Dlaczego?

Czynności i działania Ważne a Niepilne można podzielić na dwie kategorie:

  1. te, które na pewno staną się pilne i…
  2. te, które prawdopodobnie nigdy pilne nie będą.

Z tymi pierwszymi sobie poradzisz – jak wiesz one w pewnym momencie przejdą do kategorii Ważne – Pilne i po prostu je wykonasz. Natomiast czynności, które prawdopodobnie nie będą nigdy Pilne, to są czynności, nad którymi w zasadzie nigdy się nie zastanawiasz, gdyż nie znajdujesz na to czasu z uwagi na konieczność realizacji działań z kategorii…. Pilnych!

Tymczasem działaniami Ważnymi – Niepilnymi, które prawdopodobnie pilne nigdy nie będą, są wszelkie te, które zabezpieczają przyszłość biznesu, czyli przyszłość kancelarii. Jakie to one mogą być? Np. ustalenie strategii i pilnowanie, czy jest ona realizowana. Samokształcenie w zakresie organizacji i zarządzania kancelarią. Badanie i analiza rynku i potrzeb. Tworzenie nowych usług. Zatrudnianie i poszukiwanie lepszych pracowników. W końcu poszukiwanie nowych klientów oraz podejmowanie działań promocyjnych, w tym dbałość o budowę marki kancelarii i jej ogólnego wizerunku na rynku.

Kancelaria prawna jest przedsiębiorstwem szczególnego rodzaju. W dużych podmiotach zatrudnienie znajdują wykwalifikowane osoby, które profesjonalnie zajmują się poszczególnymi elementami organizacji kancelarii, zostawiając prawnikom pole do swobodnej realizacji przedmiotowych zadań. W małej kancelarii sytuacja jest zupełnie inna – tutaj właściciel musi zadbać o bieżącą obsługę merytoryczną klienta i jednocześnie o całą jej organizację. Nikt nie wykona za niego pracy związanej zabezpieczeniem źródeł służących rozwojowi w długim okresie czasu. W tej sytuacji zatem czynności Ważne ale Niepilne odkładane są na przyszłość i jednocześnie zazwyczaj, będąc przytłoczonym czynnościami Pilnymi. Właściciel takiej kancelarii nigdy ich nie podejmuje, narażając tym samym siebie i swoją rodzinę (a także często swoich pracowników) na ryzyko utraty płynności finansowej.

Bardzo podobna sytuacja miała miejsce w kancelarii, której byłem gościem (o której właśnie opowiedziałem w Polskim Prawniku): nikt tam nie myślał o przyszłości – skupiano się wyłącznie na czynnościach pilnych. Stali klienci regularnie dostarczali środki finansowe i właścicielowi wydawało się, że będzie tak zawsze. Nie zdobywał nowych klientów, nie wchodził do nowych branż, nie dbał o elementy wizerunkowe oraz promocyjne. W rezultacie stanął na skraju bankructwa, gdyż sytuacja w obsługiwanej branży zmieniła się tak szybko, że nie był w stanie zareagować w odpowiednim czasie. Nie był przygotowany na zmiany.

Morał z tej opowieści jest taki: pamiętaj o tym, że w procesie zarządzania kancelarią nie mniej istotne od czynności Pilnych, są również czynności, które Pilne nigdy nie będą. To one gwarantują Ci przetrwanie na rynku, a także rozwój. Wśród tych czynności są oczywiście działania promocyjne w sieci. Z których najefektywniejsze to dobrze wykonana strona WWW, blog prawniczy, oraz coraz częściej obecność kancelarii w mediach społecznościowych.
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Etap okładki Pamiętnika Adwokata

Rafał Chmielewski        18 sierpnia 2016        Komentarze (0)

Tak. Okładka … temat rzeka …

Ciągnie się to nieco, ale okładka to naprawdę ważna rzecz. Ludzie oceniają książki po okładkach – nie ma co do tego wątpliwości. Poza tym nie chcę, aby była brzydka. Chcę, żeby mi się podobała. Żeby była taka, jaki jest Rafał Chmielewski.

Na samym początku zostałem poproszony o to, abym pokazał okładki, które mi się podobają i abym określił to, co chciałbym tam widzieć. W odpowiedzi pokazałem przykład okładki ostatniej książki Garego Vaynerchuka. Tam jest sam Gary na okładce, więc zasugerowałem siebie.

cóż … nie był to dobry wybór 😉 Tak naprawdę raczej straszyłem niż zachęcałem …

Poza tym była ciemna – czarna.

Ale dopiero kiedy ją zobaczyłem zrozumiałem, czego potrzebuję.

Zasugerowałem zatem okładkę białą (w każdym razie jasną) z jakimś obrazkiem. Efekt był taki, że obrazek, chociaż fajny, kompletnie nie przypadł mi do gustu. Zacząłem się więc zastanawiać, jaki obrazek byłby lepszy. W efekcie uznałem, że …. żaden.

I ostatnie zaproponowane przeze mnie zmiany, to okładka biała z czarnym, dużym tekstem. Bez żadnej grafiki.

***

Okładka to rzecz ważna. Ale to też etap wymagający cierpliwości, podobnie jak poprzednie 😉 No, ale dobra wiadomość jest taka, że zbliżamy się do finału! Bo wydanie Pamiętnika Adwokata jest już w październiku 🙂

 
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Etap korekty Pamiętnika Adwokata

Rafał Chmielewski        01 lipca 2016        Komentarze (0)

Przyznam bez bicia – nie wiem, jak się do tego zabrać. Dostaję kolejne rozdziały Pamiętnika Adwokata, abym zaakceptował zmiany w korekcie, tylko że nie mam pojęcia co z tym zrobić…

Najpierw zresztą pojawił się problem taki, że wszystkie tego rodzaju prace odbywają się w programie MS Word. No, a ja na Macu go nie mam i instalować nie zamierzam. Rozwiązanie tej przeszkody okazało się jedyne z możliwych – siłowe: po prostu zabrałem dzieciom moim komputer 😉 One korzystają z Della a tam jest Windows i Pakiet Office. Nie chcąc, by ich ojciec jednak nie został autorem, komputer oddały dobrowolnie 🙂

No, a jak oddały, to się okazało, że muszę się nauczyć jeszcze kilku rzeczy … akceptowanie zmian, odrzucanie, itd. Wiem … to jest na pewno proste. No ale muszę poświęcić czas, aby to zrozumieć – to jest trudne.

A ja naiwnie myślałem, że napisanie książki to tylko napisanie 😉

Jaki ma być podtytuł Pamiętnika Adwokata?

Rafał Chmielewski        28 czerwca 2016        Komentarze (2)

Od kiedy podpisałem umowę z wydawcą (Helion), prace nad wydaniem Pamiętnika Adwokata ruszyły pełną parą. W zasadzie tak pełną, że okazuje się, iż to ja, we własnej osobie, jestem największym hamulcowym tego procesu. 🙂 … nie zawsze mam czas, aby na bieżąco reagować na wiadomości. Poza tym wiele z nich wymaga podjęcia decyzji, które będą miały istotny wpływ na kształt poradnika, zatem nie mogę tak po prostu wymyślić tego, czy owego w ciągu pięciu minut.

No na przykład właśnie kwestia podtytułu.

Wydawca słusznie mi uwagę zwrócił:

Wydaje mi  się, że sam „Pamiętnik Adwokata”, to tajemniczy tytuł, który może nie  dotrzeć do grupy docelowej. Myślę, że warto żeby np. w podtytule  znalazła się informacja, że książka dotyczy prowadzenia bloga  prawniczego. Co Pan o tym myśli? 🙂

Racja!

Jaki zatem damy temu poradnikowi podtytuł?

Copywriter zaproponował takie:

  • Marketing prawniczy od strony bloga
  • Jak prowadzić profesjonalny blog prawniczy?
  • Blog prawniczy w pełni profesjonalny
  • Prowadź najlepszy blog prawniczy na świecie!

Ale szczerze mówiąc żaden z nich do mnie nie tyle co nie przemawia, ile nie oddaje sensu i istoty. Cóż, sam dla siebie jestem najlepszym copywriterem 🙂

Wczoraj w nocy wymyśliłem więc dwie opcje podtytułu:

  • Jak prowadzić blog w kancelarii prawnej.
  • Jak założyć i prowadzić skuteczny blog prawniczy.

Ale może powinienem wyjść poza ten schemat i zaproponować np.:

  • Jak rozwijać kancelarię prawną w XXI wieku.
  • Jak budować markę kancelarii prawnej w świecie ostrej konkurencji.

A może bardziej zgodnie z tradycyjną szkołą:

  • Jak prowadzić blog prawniczy i zdobywać klientów.
  • Jak prowadzić blog prawniczy i budować markę własnej kancelarii.
  • Jak prowadzić blog prawniczy, budować markę kancelarii i zdobywać klientów.

Szczerze mówiąc wspominanie o tych „klientach” nie za bardzo mi pasuje… Ale może ma to sens?

 
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Ile będzie kosztował Pamiętnik Adwokata?

Rafał Chmielewski        21 czerwca 2016        Komentarze (2)

Dłuuuugo się nie odzywałem, ale to dlatego, że nic szczególnego się nie działo 🙂

Ale dziś się zadziało, bowiem podpisaliśmy z wydawnictwem Helion (właściciel marki OnePress) umowę. A w niej to jest ostatecznie potwierdzona ostateczna cena Pamiętnika Adwokata.

Książki tych rozmiarów, co Pamiętnik Adwokata kosztują około 29 pln. To jest cena brutto. Taka, którą musisz zapłacić za książkę w księgarni, czy w sieci. Dużo to czy mało? Nie wiem – zależy kto ocenia.

Przez jakiś czas zatem się zastanawiałem, ile powinien kosztować mój poradnik o blogu prawniczym…

Niewątpliwie Pamiętnik Adwokata to pozycja specjalistyczna, skierowana do bardzo wąskiego grona odbiorców. Poradnik ten idealnie nadaje się dla kancelarii prawnej, ale jest niemal bezużyteczny w innej branży. Cena zatem powinna być wyższa, niż 29 pln.

Ale jaka?

Załóżmy, że kupisz poradnik, wdrożysz zalecenia w nim zawarte i zaczniesz zdobywać nowych klientów za pomocą swojego bloga prawniczego. Załóżmy, że w ciągu następnego roku Twoje dochody dzięki temu narzędziu wzrosną o 50 tysięcy. 

Czy zatem poradnik ten nie jest wart w takim przypadku dokładnie 50 tysięcy?

Albo inaczej: czy wiedza w nim zawarta nie jest warta dokładnie w tym przypadku 50 tysięcy złotych?

A jeśli na tej bazie założysz jeszcze dwa blogi i rozwiniesz swoją kancelarię tak, jak kancelarie z którymi współpracuję na co dzień? To ile będzie warty Pamiętnik Adwokata? Mnóstwo.

Ale jego cenę z Helionem ustaliliśmy jedynie na 59 pln. 

Prawda, że stosunkowo niewiele?

🙂

 
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55