web.lex przenosi się do Nowego Jorku

Rafał Chmielewski        09 grudnia 2017        Komentarze (1)

Siedzę teraz i czekam na lot do Nowego Jorku. Mam jeszcze całą godzinę do wejścia na pokład. Na lotnisko JFK dostarczy mnie Dreamliner LOTu.

Nie jadę prywatnie – jadę na zaproszenie nowojorskiej kancelarii prawnej, która chce ze mną porozmawiać na temat tego, co web.lex ma do zaoferowania. Tamtejsi adwokaci chcą się dowiedzieć, jak możemy im pomóc w rozwoju ich, właśnie organizującej się, kancelarii.

Kiedy osiem lat temu rodził się web.lex nawet nie marzyłem o tym, że będziemy wspierali zagraniczne kancelarie prawne. Wtedy wystarczyło tylko to, abyśmy mogli pomagać kancelariom polskim. Początek był bardzo trudny. Pomimo promocji, licznych spotkań, blogowania przez okrągły rok, a nawet dłużej, od powołania web.lex do życia, nie działo się absolutnie nic. Nie było osoby wokół mnie, która by powiedziała – Rafał, dasz radę. To był niezwykle trudny okres.

Dzisiaj na bieżąco wspieramy 100 kancelarii i ich 160 blogów prawniczych. Co miesiąc dochodzą kolejne do naszej zaszczytnej Grupy. Wspieramy także 4 kancelarie zagraniczne z Londynu, Wiednia, Kijowa i Niemiec. A być może teraz nawiążemy współpracę dodatkowo z kancelarią z Nowego Jorku.

Nigdy nie marzyłem o tym, aby web.lex sięgał gwiazd. Na początku marzyłem jedynie o tym, aby nauczyć polskie kancelarie prawne promocji za pomocą prawniczego bloga. Natomiast od zawsze marzyłem o Świecie wolnym, spokojnym, bezpiecznym, dobrym i szczęśliwym. To drugie marzenie niekoniecznie się spełnia, jak dobrze wiesz, ale zapewne ma wpływ na całe moje życie – także na web.lex.

Wracam za tydzień.

A od nowego roku szykuje się kilka istotnych zmian w web.lex i w ogóle w całej naszej organizacji. O wszystkim na pewno się dowiesz 🙂

Mój Drogi Przyjacielu, życzę Ci dużo radości i szczęścia dzisiaj, jutro i przez całe życie!

Rafał 🙂

Najpopularniejszy blog prawniczy

Rafał Chmielewski        07 grudnia 2017        2 komentarze

Jaki jest najpopularniejszy blog prawniczy?

Trudno powiedzieć z całą pewnością. Nikt żadnej analizy w Polsce nie robi, poza web.lex, gdzie mamy dostęp do statystyk wszystkich 160 blogów prawniczych, które z dumą wspieramy w rozwoju.

Jednak warto zauważyć, że statystyki (czyli popularność) to nie jest jedyne kryterium, które decyduje o tym, czy można o blogu prawniczym powiedzieć, że jest tym najlepszym. Dużo ważniejsze jest przecież to, czy blog działa biznesowo. A zatem, mówiąc wprost, czy daje zarobić. Wtedy nawet najgorsze statystyki są nieistotne. Co więcej, opieranie się wyłącznie na statystykach jest kryterium nieuczciwym, gdyż blogi prawnicze mają z natury rzeczy różną popularność, która zależy nie od mistrzostwa (chociaż też) jego autora, ale od liczebności grupy docelowej, do której jest skierowany.

Tak naprawdę nie jest proste ustalenie obiektywnych kryteriów, które by pomogły ustalić, że ten, czy ten blog jest najlepszy. W lipcu 2013 roku portal prawniczy Polski Prawnik zorganizował konkurs na najlepszy prawniczy blog. Wtedy najlepszymi blogami były blogi z naszej Grupy web.lex [zobacz notkę informacyjną]. Myślę, że gdyby dzisiaj ktoś zorganizował taki konkurs, konkurencja byłaby znacznie silniejsza, jednak jestem przekonany, że wciąż blogi z naszej Grupy byłyby uznane za jedne z najlepszych.

No ale… mówimy o najpopularniejszym blogu, a nie najlepszym… Czyli takim, który ma najwyższe statystyki.

Jak wspomniałem, nie znam statystyk wszystkich blogów prawniczych, a tylko te, które wspieramy w web.lex. Jak w tych blogach kształtują się statystyki? Dokładnych danych z konkretnych blogów podać Ci nie mogę, ale mogę podać pewne wartości.

I tak na przykład blog rozwodowy jeśli ma 1000 odsłon na dobę to jest to dobry ruch. Blog spadkowy – do 2000 odsłon, chociaż może być nawet dwa razy więcej w niektórych dniach. Blogi spółkowe – 300 odsłon do 500 na dobę jest całkiem ok. Blogi podatkowe – 500 i więcej. Blogi z zakresu prawa pracy – około 1000 odsłon na dobę, a blogi karne – 600 plus. Blog nieruchomościowy – 300 do nawet 800 odsłon na dobę. Blogi medyczne – 200 plus.

Dodam jeszcze, że między blogami istnieją ogromne różnice w statystykach. Same blogi spółkowe będą miały totalnie inny ruch w zależności do tego, jakiej formy prawnej dany blog dotyczy. Zupełnie inaczej będą się przedstawiały statystyki bloga o sp. z o.o. a inaczej bloga o spółce jawnej. To jest oczywiste. Podobnie jest z rozwodami: blog o rozwodzie będzie miał innych ruch niż blog dotyczący pozwu o rozwód.

Weź też pod uwagę to, że – jak wspomniałem powyżej – blog z większym ruchem wcale nie musi być lepszy biznesowo. Ruch nie przekłada się wprost na zysk. Przykład? Proszę bardzo. Zobacz te statystyki:

Blog prawniczy

Jak widzisz, wcale nie są duże. To są statystyki mojego poprzedniego bloga E-marketingPrawniczy.pl. Ale pomimo tych dość nielicznych statystyk blog ten zbudował cały web.lex, dawał i daje do dziś utrzymanie mnie i mojej rodzinie, naszym pracownikom i ich rodzinom, a także współpracownikom. Ten skromny blog zbudował kulturę promocji kancelarii prawnej za pomocą bloga prawniczego w tej części świata. Do tego dał masę różnorakich możliwości oraz doprowadził do powstania dalszych planów i projektów (pisałem o tym kilka tygodni temu).

A zatem, chociaż statystyki są ważne, to nie decydują o sukcesie. Najpopularniejszy blog prawniczy wcale nie będzie tym najlepszym.

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

„Panie Rafale, po co Panu aż tyle tych blogów?”

Rafał Chmielewski        26 listopada 2017        Komentarze (0)

W zeszły czwartek miałem prawdziwą przyjemność uczestniczenia w krakowskiej aukcji charytatywnej fundacji Między Niebem a Ziemią, podczas której licytowano między innymi zarówno Pamiętnik Adwokata, jak i wykonanie bloga prawniczego przez web.lex. Gośćmi aukcji byli głównie prawnicy oraz przedsiębiorcy.

Oczywiście była to okazja do rozmów, nawiązania kontaktów, itp. I w pewnym momencie jeden z moich rozmówców pyta mnie:

Panie Rafale, po co Panu aż tyle tych blogów?

Odpowiedź jest prosta, ale wcześniej może warto, abyś dowiedział się, ile tych blogów – powered by Chmielewski – w rzeczywistości istnieje! A trochę ich jest. Oto one – od najstarszego – Podwójne Opodatkowanie.pl:

Blog powstały w 2008 roku. Wciąż działa. Wciąż jest w nim ruch i wciąż ludzie piszą do mnie maile z prośbą o pomoc oraz kupują poradniki. Blog, na którym wiele się nauczyłem, ale tak naprawdę do porzucenia korporacji i zajęcia się zawodowo blogowaniem prawniczym zmotywował mnie ten blog – Abolicja.info:

Blog również powstały w roku 2008, ale w celu szerzenia idei abolicji podatkowej dla osób, które wówczas pracując za granicą nie rozliczały podatku w Polsce wbrew takiemu obowiązkowi. To był blog, który wiele zmienił w moim życiu. Wówczas poznałem na własnej skórze to, jak się możesz czuć, kiedy masz automatyczny duży dochód. Kiedy abolicja się skończyła, wróciłem do pierwszego bloga Podwójne Opodatkowanie.pl i zastosowałem w nim wszystko, czego nauczył mnie blog o abolicji. Wówczas też odszedłem z korporacji … cała historia zresztą opisana jest w Pamiętniku Adwokata.

Blog Podwójne Opodatkowanie.pl tak się rozhulał, że w pewnym momencie postanowiłem założyć Telewizję Podatkową.tv:

HAHAHA!!!! Śmieszne to było, ale weź pod uwagę, że był to rok 2009! Niczego wówczas nie wiedziałem na temat produkcji i nagrywania wideo. Nie wiedziałem też, że podatki nie będą moją przyszłością. Ważne jest to, że te nagrania uzmysłowiły mi pewien fakt. Taki, że chyba powinienem zmienić punkt zainteresowań 🙂 W kilka miesięcy po tym, w grudniu 2009 roku powstał pierwszy blog e-marketingowy dla prawników:

A w roku 2011 przeniosłem się na blog ten:

Ten blog e-marketignowy służył mi jak dotąd najdłużej. Bo aż do stycznia 2017 roku, kiedy to podjąłem decyzję o przenosinach na blog Pamiętnik Adwokata, który obecnie czytasz, a który tak naprawdę powstał kilka miesięcy wcześniej w celu promocji książki o tym samym tytule:

W tym klimacie zupełnie niedawno założyłem blog skierowany do prawników z zagranicy. Jego tytuł to Amazing Law Blog:

Od czasu do czasu zamieszczam tam kolejny artykuł, ale powiem Ci szczerze, że odzew mnie zaskakuje. Niebawem opiszę więcej na ten temat.

To nie są wszystkie blogi, jakie prowadzę, czy prowadziłem. Są jeszcze dwa. Jeden stary – bardzo stary, o tytule: Rafał Chmielewski.com:

Ten blog jest tak stary, że sam nie pamiętam, co w nim pisałem HAHAHA!!! Jakkolwiek może być tam coś ciekawego. Natomiast drugi blog, to blog powstały zupełnie niedawno, dla przedsiębiorców, pt.: Ja, przedsiębiorca:

Blog ten założyłem z potrzeby serca, aby podzielić się tym, czego się nauczyłem jako przedsiębiorca. A że jestem przekonany, że my – przedsiębiorcy – mamy realny wpływ na kształt świata, to tę ideę także przekazuję na jego łamach. Zachęcam Cię do zajrzenia do tego bloga!

Ile ich jest???

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8… 9!!!

WOW! Aż tyle? 🙂

Sam nie wiedziałem, że tyle w sieci jest moich blogów…

A odpowiadając na pytanie mojego rozmówcy – po co mi tyle blogów? Powodów jest kilka:

  1. powód najważniejszy jest taki, że każdy z tych blogów buduje moją markę i wizerunek. Niektóre bardziej, niektóre mniej. I w różnych kontekstach. W zakresie marketingu prawniczego (bloga prawniczego) czołową pozycję mają dwa blogi – marketingowy (ten biały) i ten, który czytasz. Ale swoją rolę odgrywa także marketingowy blog niebieski. W zakresie podatków międzynarodowych – bez wątpienia pierwsze skrzypce gra blog Podwójne Opodatkowanie.pl W blogach niezwykłe jest to, że wszystkie są ponadczasowe. Co to oznacza? Zobacz to wideo >>
  2. powód drugi – blogi te wzmacniają web.lex. Po prostu generują zyski. Każdy z nich. Niektóre mniej, innej bardziej, ale każdy ma w tym swój udział.
  3. powód trzeci – blog budują relację. Mam tutaj na myśli głównie blogi niemerytoryczne, jak Rafał Chmielewski.com oraz Ja, przedsiębiorca. Dzięki treściom w nich zawartym można mnie lepiej poznać, co wprost prowadzi do głębszej relacji.
  4. kolejny powód – edukacja oraz uzasadnienie mojej kompetencji oraz doświadczenia jakie mamy w web.lex. Mam tutaj na myśli głównie blog Podwójne Opodatkowanie.pl, który do dziś działa i do dziś generuje zyski mimo, że aktywnie go nie prowadzę, ale stanowi idealny przykład tego, jak blogi prawnicze działają w sensie ponadczasowości, masowości i transgraniczności.
  5. powód piąty – a dlaczego miałbym je skasować? Musisz wiedzieć, że dwa blogi, których tutaj nie wymieniłem, jednak skasowałem. Nie były mi potrzebne. A może nawet były w pewnym sensie dla mnie zagrożeniem – nie będę wchodził w szczegóły… Natomiast skoro wymienione wyżej blogi mi nie przeszkadzają, to niech sobie są.
  6. powód ostatni – blogi zakładam często z wyprzedzeniem kilkuletnim. Np. blog angielski ma promować web.lex ale nie teraz (chociaż już to robi), ale za jakiś czas.

A zatem po to mi jest tyle blogów.

Każdy z nich ma swój sens. Ważne jest to, że są. Kiedyś wprawiłem je w ruch i do dziś działają. Niektóre oczywiście prowadzę aktywnie, ale każdy z nich w końcu odejdzie do lamusa na rzecz następców. Taka jest kolej rzeczy.

Na zakończenie powiem Ci w sekrecie, że właśnie powstaje kolejny blog! Niebawem zdradzę więcej szczegółów…

A co zamiast bloga prawniczego?

Rafał Chmielewski        25 listopada 2017        Komentarze (0)

Spójrzmy prawdzie w oczy: nie da się wiecznie myśleć wyłącznie o kancelarii. A o prawniczym blogu tym bardziej. Czasem warto, a nawet dla zdrowia mentalnego – trzeba, wrzucić na luz. I sięgnąć po jakąś rozrywkę.

Najlepsza rozrywka to ruch. A co jeśli pada, wieje i wali piorunami? Albo co jeśli nawet na ruch nie masz już ochoty?

Zawsze możesz zabrać się za sprzątanie w domu! Na pewno coś tam znajdziesz do ułożenia, zmycia, starcia, uporządkowania, zaplanowania, itd. 😉 Albo możesz obejrzeć coś fajnego na Netflix. Albo poczytać.

Co?

Kto co lubi. Ja na przykład ostatnio poczytuję Przekrój. Który – muszę to przyznać – w połączeniu z Netflix zabiera mi ostatnio chyba za wiele czasu 😉 Ale jedno i drugie jest idealną rozrywką na długie wieczory. Te, które właśnie nastały.

Jest jednak jeszcze jedna opcja. Bo czasem możesz mieć poczucie, że jednak te rozrywki zajmują Ci za dużo czasu… Znasz to uczucie lekkiego poczucia winy? HAHAHA!!! Wtedy pozostaje do poczytania coś między Przekrojem a komentarzem do KPC. No, może bliżej Przekroju, ale w klimacie prawniczym:

PRAWNICY KOCHAJĄ INACZEJ

A więc portal lifestylowy dla prawników, prawniczek i prawniczątek (rodzaj nijaki – nie wiem, czy poprawnie). Czego możesz się z niego dowiedzieć? No na przykład, że na długi zimowy wieczór można do lektury Przekroju założyć coś z kaszmiru. Albo dlaczego warto obejrzeć serial Absentia, w którym rzekomo trupów jest więcej niż grzybów w lasach tej jesieni. Możesz także się dowiedzieć co czytać, gdzie jeść, gdzie pić (kawę), albo jak wygrać profesjonalną sesję zdjęciową, tudzież jak powinna wyglądać pani prokurator. Artykułów jest sporo, nie są długie, napisane z typowym zespołowi redakcyjnemu humorem i odrobiną ironii.

A na koniec możesz także iść na zakupy! Kubek, bluza z kapturem, poduszka … idealne jako dodatki do lektury portalu na długi jesienny wieczór.

A czy prawnicy kochają inaczej? 

Bo ja wiem… Wydaje mi się, że i tak, i nie – jak to w życiu 😉 Tak, bo jesteśmy bardziej świadomi konsekwencji. Nie, bo emocje to emocje. A te rodzą się z reguły wbrew naszej woli. Ważne, że „życie nie kończy się na prawie”. 🙂