Dlaczego nie wierzę w koniec świata prawników

Rafał Chmielewski        02 października 2017        4 komentarze

W zeszłym tygodniu w jednej z krakowskich kancelarii rozmawiałem o promocji za pomocą prawniczego bloga. Miałem przy okazji przyjemność przekazać zacnemu gronu radców prawnych kilka egzemplarzy Pamiętnika Adwokata.

W pewnym momencie rozmowa zeszła na tematy futurologiczne. A więc próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie takie: jak rynek prawniczy wyglądał będzie za lat kilkadziesiąt. Czy nastąpi w końcu od dawna obwieszczany przez proroków [vide: R. Susskind] koniec świata prawników?

Nie da się ukryć, że wiele się zmienia. Za przyczyną nowych technologii świat w ogóle wygląda inaczej. Nasza branża także się zmienia, gdyż zmieniają się metody komunikacji, ale także zachowania i oczekiwania naszych klientów.

Jednak czy zawód prawnika odejdzie w zapomnienie?

W moim przekonaniu, jeśli w ogóle, to nie prędko. Nawet jeśli za prawnika pewne działania będzie mógł wykonać robot, to jednak kontakt z żywym człowiekiem będzie w wielu przypadkach nieoceniony i potrzebny. Na pewno proste rzeczy, jak generowanie umów, będzie powszechniejsze, gdyż z tym mamy do czynienia nawet już dzisiaj, ale głębsze problemy ludzkie będą jeszcze bardzo długo spotykały się potrzebą zetknięcia się z drugim człowiekiem. No chyba … że z problemem prawnym do kancelarii przyjdzie inny humanoid, wówczas jemu prawnik-człowiek raczej potrzebny nie będzie.

Ale … wiesz co?

Takie dywagacje nie mają sensu. Wiesz dlaczego?

Ponieważ o przyszłości myślimy z reguły wyłącznie w granicach swoich doświadczeń. To tak, jakbyśmy chcieli ukształtować przyszłość na bazie formy, której granice zakreśla znane nam doświadczenie. Ograniczając się do znanych sobie faktów nie stworzymy wystarczającej wizji przyszłości. Wszelkie wnioski będą zawsze niewłaściwe.

Może więc zamiast bezskutecznie zastanawiać się, co przyniesie przyszłość lepiej wykorzystywać obecnie dostępne możliwości? …

Żyj wiecznie Przyjacielu! 🙂

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Październik 2, 2017 o 09:38

Prawo to nadal w sporej części sztuka

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Październik 3, 2017 o 17:31

I niech tak zostanie 🙂

Odpowiedz

Artur Październik 2, 2017 o 14:22

Z jednej strony praca prawnika – w dobie dzisiejszej technologii – jest trudniejsza. Ludzie mają powszechny dostęp do wiedzy. Poza tym, prawników jest coraz więcej.

Z drugiej strony jednak, jeżeli ktoś potrafi zdyskontować tę dzisiejszą technologię, w szczególności media społecznościowe, blogi, strony internetowe etc., to rodzą się przed nim całkowicie nowe możliwości dotarcia do odbiorców. Może to być coś, co wyróżni nas z tłumu, pokaże, że warto zaufać młodemu, aktywnemu prawnikowi, który niekoniecznie miał łatwy start w zawodzie 🙂

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Październik 3, 2017 o 17:34

Dziękuję Panie Arturze!

Ma Pan 100% racji. Media społecznościowe odkrywają zupełnie nowe możliwości. Także dla tych, którzy dopiero zaczynają. Oni mogą przecież zacząć budować swoją markę dzięki MS znacznie wcześniej niż po zakończeniu aplikacji.

Gratuluję Panu bloga!
Rafał 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: