Dzień dobry! Rafał Chmielewski mówi…

Rafał Chmielewski        27 września 2017        2 komentarze

Wyobraź sobie, że odbierasz telefon i słyszysz:

Dzień dobry sueia keuoiae mówi, czy dodzwoniłem się do kancelarii prawnej?

Wiesz, po co ktoś dzwoni, ale nie wiesz, kto. Może nie przeszkadza Ci to tak bardzo, ale przyznasz, że nieco irytuje. W końcu jest to Twój potencjalny klient, więc ważne jest, aby skłonić rozmówcę do zlecenia usługi, a nie żeby znać jego imię – wcześniej czy później i tak się dowiesz.

Chociaż w sumie na pewno byłoby nieco prościej, gdybyś jednak usłyszał imię tej osoby, bo w pewnych okolicznościach można – używając jej imienia – nawiązać lepszą relację, co ułatwiłoby uzyskanie zlecenia. Ale jednak imieniem posłużyć się w tym wypadku nie możesz… Trudno. Zostaje Ci dopytanie o imię i nazwisko.

A teraz odwróć role.

To Ty mówisz do słuchawki:

– Dzień dobry, radca prawny sueia keuoiae mówi!

Piszę o tym, bo notorycznie muszę dopytywać o imię i nazwisko. Mamy nawyk przedstawiania się w sposób kompletnie niejasny. Mruczymy coś pod nosem. Cedzimy przez zęby. Mówimy szeptem tak szybko, jakbyśmy byli nieważni sami dla siebie. I nie tylko przez telefon, ale także podczas spotkania w cztery oczy.

Pamiętaj, że ludzie kontaktując się z kancelarią prawną nie robią tego od niechcenia. Oni poszukują wsparcia. Czasem to wsparcie jest podszyte głębokimi emocjami, a czasem nie, ale w każdym przypadku ludzie potrzebują prawnika z jajami, który ich weźmie za rękę i przeprowadzi przez mniejsze czy większe bagno.

Jeśli mruczysz swoje imię i nazwisko to na wstępnie tracisz pozycję osoby, która może być wsparciem, w stosunku do której można czuć pełne zaufanie, a więc także czuć się bezpiecznie. Od razu stajesz się jednym z masy innych takich samych.

A przecież jesteś wyjątkowy. Jedyny na świecie. Który ma swoją unikalną nazwę – imię i nazwisko.

Powiedz to głośno i wyraźnie: R A F A Ł  C H M I E L E W S K I tak, żeby mieć pewność, że Twój gość zapamiętał chociażby Twoje imię. To jest ważne.

To szczegół, ale doskonałość to zespół szczegółów właśnie.

Aha… i przy okazji zdecydowanie uściśnij dłoń. Na pożegnanie możesz nawet tę dłoń z drugiej strony przykryć, schować swoją drugą dłonią.

Pamiętaj o szczegółach.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Październik 2, 2017 o 09:32

RAFALE 🙂
Masz rację, Diabeł tkwi w szczegółach 🙂
Pozdrawiam serdecznie!
PAWEŁ 🙂

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Październik 3, 2017 o 17:29

Dziękuję Pawle! 🙂

Albo, jak mawiają niektórzy: Bóg tkwi w szczegółach 😉

Rafał 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: