Jak nie blog prawniczy to co?

Rafał Chmielewski        22 lutego 2017        10 komentarzy

Dostałem ostatnio pytanie od jednego z naszych stałych i długoletnich klientów [btw… nie znoszę słowa klient – dlatego przeważnie zamieniam to słowo na słowo „Autor”  – nasi klienci w web.lex to przecież autorzy blogów prawniczych :)]… no więc to pytanie dotyczyło tego, czy wg mnie sens ma wchodzenie ze strategią marketingową jego kancelarii do innej branży.

Po krótkiej analizie uznałem, że oczywiście, pod pewnym wszakże warunkiem, ale że jak najbardziej.

Jego odpowiedź była taka:

Rafał, prowadzę już dwa blogi. Nie wiem, czy dam radę sobie z trzecim.

Słusznie. Chociaż w web.lex są Autorzy, którzy prowadzą nawet cztery blogi prawnicze [!], a ja sam prowadzę aktywnie obecnie trzy [trzy dodatkowe zakończyły już swoją aktywność, chociaż wciąż istnieją i promują to, co promowały wcześniej], to wiem, że dodatkowy blog to realne niebezpieczeństwo, że nie znajdzie się na niego czasu.

Z drugiej strony, przecież blog prawniczy to nie jedyne narzędzie promocji! 🙂 Zatem jak nie blog, to co? Moja odpowiedź była taka:

Jasne, że blog prawniczy nie zawsze musi być. Po prostu to jest wizytówka – dowód tego, że się zajmujesz tym, czym się zajmujesz. A przy okazji się świetnie pozycjonuje i rozprzestrzenia świadcząc o Twojej wiedzy i doświadczeniu.

Można jeszcze wymyślić:

– zwykłą stronę WWW z ofertą
– ulotkę do rozesłania klientom
– napisanie książki
– networking
– ebook – powinien być na jakiejś stronie choćby najprostszej.

Zauważ, że wszystko to wymaga dodatkowych nakładów finansowych i czasowych. Zazwyczaj dobrze by było również, aby za działaniem w realu szła jakiegoś rodzaju prezencja w sieci (blog, strona www, ebook, etc.).

Oczywiście, że na 3 blog miałbyś mało czasu, dlatego Cię nie namawiam na bloga! Natomiast patrzę na to z perspektywy 5 lat. Nawet gdybyś napisał coś w takim blogu raz na pół roku, to ostatecznie masz po latach trochę treści, która już jest dla Ciebie kontekstem – promuje Ciebie. 

Chociaż web.lex rozwinął się jednemu blogowi, to oczywiście najlepiej jest połączyć różnego rodzaju działania promocyjne. Blog prawniczy ma jednak sporo zalet, które zawsze trzeba wziąć pod uwagę [więcej o zaletach bloga w kancelarii].

Na koniec dodałem, chcąc nieco „zaburzyć spokój” naszego Autora:

BTW: Pomyśl może nad innym biznesem! 😉 Jesteś przedsiębiorczy – dlaczego nie założyć firmy w innej branży? 

😉

{ 10 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Prawniczka Luty 22, 2017 o 09:36

Muszę się przyznać że czytuje Pana blogi, to one zresztą skłoniły mnie do otwarcia mojego bloga. Dziękuje za Pańską prace Panie Rafale i życzę samych sukcesów.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Luty 23, 2017 o 10:48

Bardzo dziękuję Pani Mecenas! 🙂

Cieszę się, że w UK tyle blogów prawniczych powstaje dzięki mojej drobnej inspiracji 🙂

Dobrego dnia Pani życzę!
Rafał 🙂

Odpowiedz

[deleted name] Luty 22, 2017 o 10:26

Bardzo dobry blog, na którym można znaleźć wiele ciekawych i interesujących wiadomości. Jeśli chodzi o najlepszą reklamę, to moim zdaniem dobrze jest zainwestować w stronę www i wizytówki, które zawsze możemy komuś wręczyć.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Luty 23, 2017 o 10:50

Na pewno tak 🙂

Chociaż szczerze przyznam, że od lat nie drukuję ani nie wręczam swoich wizytówek …

Rafał 🙂

Odpowiedz

Paweł Luty 23, 2017 o 09:24

Nie ma jednej metody zawsze skutecznej.
Dlatego przedsiębiorca (w tym prawnik) powinien wykorzystywać różne narzędzia.
Ten zestaw narzędzi powinien być modyfikowany i uzupełniany w stałym dążeniu do doskonałości (której nigdy nie osiągnie 😉 )

Blog to takie multi-narzędzie, podobnie strona www.
Wizytówki są potrzebne w spotkaniu face to face.

Różne sytuacje różne narzędzia
Grunt by tworzyły wspólny system i wykorzystywały efekt synergii.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Ps Nadal nie jestem do końca przekonany przez Rafała, że nowy projekt = nowy blog ale coś w tym jest

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Luty 23, 2017 o 10:52

HAHA 🙂

Pawle, znasz mnie trochę … sam nie zaczynam nowych projektów bez nowego bloga 😉

Ten blog wcześniej promował książkę, teraz promuje web.lex 🙂

Zauważyłem też, że nowe blogi przyciągają nową społeczność…

Dobrego dnia Pawle!
Rafał 🙂

Odpowiedz

Paweł Luty 24, 2017 o 08:39

HAHAHA 🙂

Owszem Rafale 🙂 troszeczkę już cię poznałem 🙂 U ciebie nowy projekt = nowy blog 🙂
Co ma sporo sensu. Choć wymaga też zasobów, np. czasu.
Co może być przedmiotem ciekawej dyskusji
Dlatego wybacz mi tą malutka prowokację 🙂

Nowy blog – nowa społeczność + wierni czytelnicy z innych blogów – godne rozważenia

Udanego piątku i rodzinnego weekendu Rafale !
Paweł 🙂

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Luty 24, 2017 o 10:58

Dziękuję Pawle! 🙂

Tak, to wymaga czasu. Ale wiesz, czasu albo pieniędzy wymaga wszystko – tak czy inaczej. Zresztą wszystko i tak ostatecznie do pieniędzy się sprowadza….

Natomiast popatrz na to z tego punktu widzenia: mój stary blog e-marketignowy, pomimo tego, że już go nie prowadzę, wciąż działa. Wciąż tam przychodzą prawnicy. Wciąż buduje moją markę i markę web.lex i będzie to robił przez lata bez mojego zaangażowania. I nie kosztuje to złotówki. A teraz jest nowy blog (ten właśnie) i on robi to samo co ten pierwszy. W ten sposób mam jest więcej miejsc robiących „szum”.

Czy to nie jest piękne? 🙂

Dlatego zawsze zaczynam z blogiem. Mało tego, stawiam i rozwijam blogi zanim zaczną mi być naprawdę potrzebne. Tak jest np. z Ja, Przedsiębiorca i Amazing Law Blog. Każda inna działalność promocyjna, marketingowa czy PR, ma wady – trzeba za nią zapłacić i kiedy nie zapłacisz, nie masz efektu. Nawet spotkania w realny z pt. klientami kosztują jakąś kwotę pieniędzy. A blog? Trochę czasu na początku.

Nie kwestionuję innych metod promocji – bo każda ma sens w zależności od celu. Ale uważam, że każda z nich może być świetnie wsparta blogiem.

Pawle, serdeczności i słodkości! 🙂
Rafał 🙂

Odpowiedz

Paweł Luty 27, 2017 o 08:20

To ja dziękuję RAFALE !

Owszem „bez pracy nie ma kołaczy”. A to co piszesz o blogach ma sens i wierzę Ci że jest tak jak piszesz.
Zresztą mój skromny i niedoskonały blog (bardzo niedoskonały 🙂 ) to potwierdza 🙂

Natomiast nie zgodzę się, że wszystko sprowadza się do pieniędzy. Pieniądze to tylko narzędzie. Przyznaję, że często niezbędne (podobnie zresztą jak czas). Ale według mnie o wiele ważniejsza jest wiedza, pasja i emocje.
Tak sobie myślę, że w końcu chyba wszystko sprowadza się do emocji. Tych w nas i tych u innych.

Dlatego Rafale życzę Ci byś zawsze miał w sobie pasję, szczęście, poczucie że idziesz swoją własną drogą!
oraz byś budził te emocje u innych! 🙂
Paweł 🙂

Odpowiedz

Rafał Chmielewski Luty 27, 2017 o 08:38

Dziękuję Pawle :))))

Wiesz, tyle dobrych słów już od Ciebie usłyszałem, że obawiam się, że zaraz pęknę z radości 🙂 HAHA 🙂 Dziękuję 🙂

Co do tych emocji – w 100% się z Tobą zgadzam – emocje, emocje, emocje. Te dobre i te złe i cała gama między nimi i poza nimi. 🙂

Najlepszego tygodnia Pawle Ci życzę!
Rafał 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: