Będąc W drodze do kancelarii …

Rafał Chmielewski        22 kwietnia 2018        Komentarze (0)

Myślę, że może nadszedł czas aby oficjalnie ogłosić tu i tam, że działa już w pełni mój nowy blog (jestem przecież fanem blogów, dlatego web.lex’owe blogi prawnicze są najlepsze na świecie ;)). Blog pod tytułem W drodze do kancelarii.

W drodze do kancelarii jest stworzony z myślą o początkujących prawnikach, aplikantach, o początkujących kancelariach prawnych. Stąd, między innymi, nazwa: W drodze do kancelarii. A zatem jest on dla tych, którzy są na drodze do stworzenia prężnie działającej kancelarii prawnej.

Jednak źródło nazwa ta bierze z jeszcze jednego miejsca. Otóż W drodze do kancelarii to … podcasty! A więc mało treści a dużo słuchania. A zatem możesz wygodnie tego „bloga słuchać” będąc właśnie w drodze do swojej kancelarii. Czy to we własnym aucie, czy w środkach komunikacji miejskiej. Oczywiście nic też nie stoi na przeszkodzie, aby podcastu słuchać o innych porach i w innych miejscach: na przykład podczas przerwy w pracy czy w trakcie jazdy na wakacje. Wygodne, prawda?

Ale to i tak nie wszystko! Bo żeby było lepiej, to do podcastu zaprosiłem doświadczonych prawników, którzy niejedną wiosnę w todze mają już za sobą. Raczej się zatem nie wymądrzam, ale zadaję pytania i słucham. Myślę, że dla Ciebie doświadczenie innych prawników będzie miało największy sens i będzie najbardziej inspirujące. Oczywiście nie wykluczam odcinków, w których będę się wymądrzał solo, jednak będzie to rzadkość. Obiecuję 🙂

Podcast W drodze do kancelarii już szczęśliwe wystartował. Zatem mogę zaprosić Cię do posłuchania trzech pierwszych odcinków:

  1. odcinek wstępny, nr #000 – przedstawienie na rozgrzewkę
  2. mec. Aneta Kułakowska – o prowadzeniu kancelarii w stolicy
  3. mec. Aneta Sieradzka – o kancelarii w stolicy i prawie w transplantacji

Gośćmi kolejnych wywiadów będą:

mec. Iwona Kowalska – z którą porozmawiam o wykonywaniu zawodu radcy prawnego i realizacji swoich pasji

mec. Jakub Tomczak – który podzieli się swoimi wskazówkami o prowadzeniu prawniczego bloga

Podcast możesz wygodnie zasubskrybować w iTunes oraz na urządzeniach z systemem Android. Możesz go słuchać także na SoundCloud, aby w systemie Spreaker.

Podcast/blog W drodze do kancelarii jest dla mnie samego czymś absolutnie nowym, świeżym i wyjątkowym. Jest to początek tej drogi. Zobaczę, do jakiego miejsca droga ta mnie powiedzie 🙂

To ja patrzę a Ciebie zapraszam do posłuchania i subskrypcji kolejnych odcinków!

W drodze do kancelarii

Efektywny blog prawniczy

Rafał Chmielewski        20 kwietnia 2018        2 komentarze

Moje przemówienie podczas Konferencji Law Summit, która odbyła się w dniu 11 kwietnia 2018 roku. Opowiadałem o tym, dlaczego blog prawniczy to najefektywniejsze narzędzie promocji kancelarii prawnej, oraz jak z tego narzędzia korzystać. Na koniec pojawiła się seria bardzo interesujących pytań.

Zapraszam:

 

O specjalizacji bloga prawniczego – od innej strony

Rafał Chmielewski        19 kwietnia 2018        2 komentarze

O specjalizacji prawniczego bloga pisałem już tutaj wiele (na przykład TU). Jest to temat ważny, jak nie podstawowy, nad którym powinieneś się pochylić, jeśli zamierzasz wdrożyć blog prawniczy jako element strategii marketingowej w swojej kancelarii prawnej.

****

Posłuchaj: Dlaczego blog jest najefektywniejszym narzędziem marketingu i promocji.

****

Specjalizacja w blogu prawniczym to podstawa

Ale zaskakująco często boimy się tego podejścia (nie tylko zresztą dotyczy to kancelarii prawnych – także innych przedsiębiorców). Nie wiem czemu. Z mojego doświadczenia wynika, że blogi wyspecjalizowane działają znacznie lepiej i dają lepszy zwrot z inwestycji. Przykładem niech będzie choćby mój stary blog podatkowy – PodwojneOpodatkowanie.pl. Dość wąska specjalizacja – a jednak … wciąż zbyt szeroka!

Zrobiłem doświadczenie i założyłem blog skierowany tylko do Polaków zamieszkałych i pracujących w Holandii i okazało się, że chociaż ruch mam w blogu 10 razy mniejszy, to sprzedaż poradników i szkoleń jest dokładnie na tym samym poziomie! W prosty sposób zatem mogłem zwielokrotnić zyski zakładając kilka blogów, odnoszących się do opodatkowania dochodów zagranicznych Polaków zamieszkałych w różnych krajach (dlaczego tego nie zrobiłem? Bo zamknąłem w swoim życiu okres o nazwie: PODATKI – wtedy działał już web.lex).

Nie musisz, jak ja, sprzedawać z bloga poradników. Chodzi mi tylko o pokazanie tego, że blog z wąską specjalizacją działa znacznie lepiej. Nie tylko zresztą jeśli chodzi o zyski, ale też o to, że na taki blog potrzebujesz mniej czasu i pieniędzy.

Inny przykład… Nie mogę powiedzieć Ci, z jakich blogów są to statystyki. Ale pierwszy przykład to blog dotyczący dość szerokiej dziedziny prawa, ale drugi – dotyczący tej samej dziedziny ale bardzo, bardzo wąski tematycznie i podmiotowo:

Blog prawniczy Rafał Chmielewski web.lex Pamiętnik Adwokata

Blog prawniczy Rafał Chmielewski web.lex Pamiętnik Adwokata

Widzisz różnicę? Jest ogromna.

Z tego powodu właśnie specjalizacja ma ogromny sens.

Na koniec mam dla Ciebie anegdotę – pamiętam ją jeszcze z lat młodości, kiedy to popularne w latach 80 stały się różnego rodzaju zbiory dowcipów. No więc w moim domu wówczas jakimś trafem znalazła się książeczka z dowcipami żydowskimi.

Oczywiście anegdota dotyczy specjalizacji

A było to tak:

Pewien Żyd na pewnej ulicy założył zakład szewski. Zastanawiał się jaki szyld powiesić nad wejściem do swojego małego biznesu. W końcu uznał, że najlepsze rozwiązanie to: Najlepszy szewc w tej okolicy. I szyld o takiej treści zawisł wkrótce na elewacji.

Wkrótce na tej samej ulicy pojawił się jednak kolejny zakład szewski. Jego właściciel, oczywiście też Żyd, długo zastanawiał się nad swoim szyldem i ostatecznie wymyślił – aby pokazać, że jest lepszy od swojego konkurenta – hasło: Najlepszy szewc w mieście.

Na tym konkurencja się nie zamknęła jednak, gdyż po jakimś czasie pojawił się kolejny szewski zakład. Jego właściciel chciał pokazać, że jest lepszym szewcem od tych dwóch, zatem sporządził szyld o treści: Najlepszy szewc w kraju.

Pech chciał, że konkurencja jednak rosła i następny szewc powiesił szyld brzmiący: Najlepszy szewc na świecie.

No ale to nie był koniec, gdyż na ulicy powstał kolejny zakład szewski, którego właściciel bardzo długo musiał się zastanawiać, jakiego hasła reklamowego powinien użyć na swoim szyldzie. Myślał i myślał. Idąc za przykładem pozostałych szewców powinien chyba napisać: Najlepszy szewc we Wszechświecie. Ale to przecież bez sensu – myślał… I w końcu wpadł na najlepszy pomysł.

Wiesz co napisał na swoim szyldzie? Coś, co bardzo rzadko przychodzi do głowy, a jest idealnym podsumowaniem tematyki specjalizacji w blogu prawniczym.

Żyd ten napisał na swoim szyldzie: Najlepszy szewc na całej ulicy.

Kurtyna.

Dzień dobry!

Witam Cię serdecznie i już prawie, prawie wiosennie!

Co prawda jeszcze zimno, ale wiosna za pasem. Podobno grypa nie odpuszcza, więc lepiej jeszcze unikać miejsc, gdzie jest dużo ludzi.

W piątek byłem uczestnikiem konferencji Legal Market Day. Fajne wydarzenie – dobrze zorganizowanie. Podczas swojego wykładu opowiadałem o tym, jaki jest sekret skutecznego prawniczego bloga.

I co?

Powiem Ci szczerze, że po raz kolejny odniosłem wrażenie większość prawników traktuje blog jak pamiętnik nastolatki. Mimo tego, że te czasu już dawno minęły. Przy tym ci sami prawnicy inwestują pieniądze w duże strony www, oraz czas w „występy” na Facebooku czy innych mediach społecznościowych. Ignorując tym samym doskonałą efektywność narzędzia, jakim jest blog.

Porównajmy różne platformy. Pomyśl nad tym: piszesz artykuł o łączeniu spółek. Gotowy tekst możesz opublikować w gazecie, na FB, na stronie albo w blogu. Przyjrzyjmy się tym możliwościom:

Gazeta

Tekst dzisiaj napisany gazeta branżowa drukuje jutro. Pomijając fakt, że często trzeba za to zapłacić tysiące, to Twoj tekst żyje tylko tego dnia, kiedy został wydrukowany. Co prawda dotarł do tysięcy odbiorców, ale co z tego, kiedy 90 procent z nich nie jest nim zainteresowanych. W związku z tym, że tego tekstu nie ma już w prasie na trzeci dzień, to musisz stworzyć kolejny tekst i znowu zapłacić za jego publikację. I ten proces trzeba powtarzać bez końca niemalże natomiast w przestrzeni publicznej żyje w zasadzie tylko ten jeden, ostatni tekst.

Oczywiście możesz się nimi pochwalić klientom, ale musisz się z nimi w jakiś sposób skontaktować – albo osobiście (kosztuje czas), albo mailowo (także kosztuje czas), albo zapłacić za reklamę tej informacji, albo wstawić do social mediow (jednak tutaj zobaczy go niewiele osob).

Facebook

Tekst zamieszczasz na tym niebieskim portalu i myślisz, że zobaczą go tysiące ludzi. Ale przede wszystkim dotrze on wyłącznie do Twoich znajomych i to w bardzo okrojonej liczbie (około 30 procent). Część z nich nie otworzy Facebooka tego dnia, ani przez najbliższy miesiąc, a zatem nigdy tego artykułu zobaczy. Do tego ten tekst będzie w otoczeniu innych, w otoczeniu reklam, a do tego Twoj znajomy, do którego ten tekst dotarł, akurat nie ma ochoty na czytanie artykułu dot. łączenia spółek.

Artykuł ponadto szybko zostanie przykryty przez kolejne notki od znajomych Twojego znajomego. Oczywiście możesz ten artykuł wypromować reklamą – ale zapłacisz za to, a do tego reklama będzie miała miejsce do chwili, do której będziesz za nią płacić.

Strona WWW

Tekst zamieszczasz na swoje stronie WWW. Jednak ludzie na niego nie zaglądają, gdyż będą na Twojej stronie WWW interesuje ich w zasadzie tylko to, kim jesteś i jak się z Tobą skontaktować. Dlaczego zatem mieliby czytać o tym, jak wygląda łączenie spółek…

Blog prawniczy

Tekst napisany dziś publikujesz od razu w blogu. Blog się dobrze pozycjonuje zatem od razu wchodzi do wyników wyszukiwania i zaczyna przyciągać do siebie czytelników. Bloga subskrybują inni czytelnicy zatem oni także zaglądają do nowego postu. Ten sam artykuł w miarę upływu czasu zaczyna zresztą pozycjonować się coraz lepiej, więc przyciąga wciąż większą liczbę czytelników. Z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej. Za darmo. Bez angażowania Twojego czasu i energii. Post nie znika – żyje swoim życiem. Być może jest tak dobry, że zaczynają kontaktować się z Tobą czytelnicy w komentarzach, czy też pisząc maile i dzwoniąc.

*****

Taka jest gigantyczna różnica miedzy mediami służącymi do promocji kancelarii prawnej. Pomyśl teraz, że artykułów w blogu możesz mieć wiele – dziesiątki czy setki, a każdy z nich działa w taki sam sposób. Pisząc do gazety masz wciąż ten jeden aktualny artykuł – publikując w blogu każdy z artykułów jest aktualny.

Nie twierdzę przy tym, że publikacje prasowe są zupełnie bez sensu. Oczywiście są pomoce, ale dzisiaj dużo bardziej efektywny jest blog. I nie ma to znaczenia, czy obsługujesz dużych przedsiębiorców czy osoby fizyczne, gdyż wszyscy korzystają z wyszukiwarek. A te pokazują przede wszystkim dobrze prowadzone blogi.

Jeśli będziesz wciąż traktował blog prawniczy jak zabawkę nastolatki, to bardzo dużo tracisz teraz i na przyszłość, gdyż coraz bardziej liczy się treść: popularna, zrozumiała, łatwa do znalezienia, mająca swojego konkretnego autora, a ludzie coraz częściej korzystają właśnie z wyszukiwarek. Na dzień dzisiejszy nie ma bardziej efektywnego narzędzia do promocji kancelarii prawnej.

Content marketing w branży prawniczej dzisiaj

Rafał Chmielewski        28 lutego 2018        Komentarze (0)

Jak zapewne wiesz, w najbliższy piątek będę gościem podczas konferencji Legal Market Day. W trakcie swojego 25-minutowego wykładu będę opowiadał o tym, jaki jest sekret…

skutecznego bloga prawniczego

Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałeś mnie w takiej akcji, ale nie mam w zwyczaju przewijania slajdów i stanowienia miłego, ale jednak, tła na prezentacji. Zawsze uważałem, że najlepsza prezentacja to prezentacja bez prezentacji. Zatem moja prezentacja to tak naprawdę jeden skromny slajd. A w zasadzie tło dla mnie samego.

Blog prawniczy Ten sposób opowieści nakłada na mnie szereg ograniczeń. Głównym jest to, że po prostu muszę zapamiętać logiczny ciąg wypowiedzi, zapamiętać poszczególne punkty (kamienie milowe) przemówienia, a także muszę nauczyć się płynnie opowiadać to, co mam do powiedzenia. To wszystko wymaga przygotowania, a w tym – co ważne dla dalszego „wywodu” – kilkukrotnego powtórzenia materiału.

Podczas takiego głośnego powtarzania same z siebie zazwyczaj do głowy przychodzą mi najróżniejsze przemyślenia. Np. zaczynam sobie uświadamiać pewne istotne kwestie, z których nie zdawałem sobie sprawy wcześniej. A tym razem zrozumiałem pewien istotny fakt: wyzwaniem content marketingu jest dzisiaj nie to, jak zwrócić na siebie uwagę, ale to…

jak tę uwagę utrzymać

Content marketing to nic innego jak operowanie treścią, aby pokazać swoje doświadczenie, wiedzę, kompetencje i efekty swoich działań. Z tego powodu, że obecnie tworzenie treści jest proste (a więc tanie), platformy do publikacji są powszechne (a więc tanie) oraz dostęp do odbiorcy jest łatwy (a więc tani), każdy kto może korzysta z tej formy promocji. Zachęcają do tego wszelkiej maści agencje marketingowe i PR, ale bez wątpienia idealnie wpisuje się to w istotę i charakter działania kancelarii prawnej.

Z tego właśnie, między innymi, powodu kancelarie tworzą treści oraz zakładają prawnicze blogi, których jest coraz więcej i będzie bez wątpienia jeszcze więcej. Tak samo treści jest coraz więcej i oczywiście będzie jeszcze więcej. A zatem content marketing w naszej branży, chociaż najbardziej zasadny, mający najwięcej sensu, najbardziej pożyteczny ma właśnie tą jedną wadę:

tonie w oceanie tej samej, takiej samej, podobnej treści

Tonie, a więc trudno ją znaleźć. Albo inaczej – trudno dotrzeć z nią do odbiorcy, czyli do potencjalnego klienta. Tworzenie dla samego tworzenia mija się z celem. Prowadzenie bloga prawniczego dla samego prowadzenia bloga jest stratą czasu, a więc stratą pieniędzy. Po co zatem poświęcać się produkcji treści, skoro nikt jej nie dostrzeże w gąszczu tych samych drzew? Wydaje się logiczne prawda?

To jednak tylko pozór. To nie jest to prawda! Rzeczywistość jest diametralnie inna – Dlaczego?

Paradoksalnie, pomimo tego oceanu zwrócić na siebie uwagę jest łatwo! Pomimo gąszczu tej samej streści dotarcie do odbiorcy jest stosunkowo proste. Wystarczy chociażby to … że zapłacisz odpowiednio dużo za reklamę w wynikach wyszukiwania albo „krzykniesz” w jakiś inny sposób.

Proste? Banalne…

Zwrócenie na siebie uwagi nie jest dzisiaj wyzwaniem. Wyzwanie w content marketingu, promocji kancelarii prawnej opartej o treść, leży zupełnie gdzie indziej. Otóż wyzwaniem tym na dzień dzisiejszy jest …

umiejętność utrzymania uwagi

Umiejętność utrzymania uwagi odbiorcy, czytelnika, klienta, potencjalnego klienta, potencjalnego pracownika, itd. Tutaj dzisiaj leży klucz do powodzenia strategii marketingowej. Tutaj dzisiaj leży klucz do powodzenia strategii promocyjnej kancelarii prawnej. Pytanie brzmi: jak utrzymać uwagę odbiorcy treści, skoro ma on wybór w oceanie tej samej treści i z tego wyboru korzysta?

Jak to zrobić?

Odpowiedź jest znana od dawna i najlepsi autorzy blogów prawniczych wiedzą co i jak trzeba zrobić – co i jak napisać – co i jak opowiedzieć.

Powiem więcej – w tym tkwi kolejny paradoks! Bowiem umiejętność utrzymania uwagi wzmacnia potencjał w zakresie… zwrócenia na siebie tej uwagi! A więc im lepiej jestem w stanie uwagę utrzymać, tym lepiej zwracam na siebie uwagę. Innymi słowy mówiąc, im więcej czasu w moim blogu spędzają moi czytelnicy, tym ich liczba się zwiększa. Dwa w jednym – wash and go.

Jak to się dzieje?

To dzięki wyszukiwarkom, które wyżej pokazują wartościowe witryny. Wartościowe, czyli takie, w których – między innymi – czytelnicy spędzają więcej czasu.

Możesz pomyśleć teraz sobie tak: Ok, Rafał, to ja zapłacę za reklamę w wyszukiwarce i mój blog będzie wyżej niż blog kancelarii, która jest w stanie dłużej uwagę utrzymać. 

Nic to nie da. Bo możesz mieć milionowy ruch w swoim blogu, jednak kluczem nie jest ruch. Kluczem jest utrzymanie uwagi. Dlaczego? Bo utrzymując uwagę czytelnika możesz z nią zrobić wiele rzeczy, a przede wszystkim możesz nawiązać relację i skłonić do skorzystania z Twojej usługi. To jest tym bardziej istotne im więcej kancelarii chce jedynie zwracać na siebie uwagę. A kiedy wszyscy krzyczą, to nie słychać nikogo.

*****

Na pewno spodoba Ci się jeszcze artykuł o tym, jak możesz wykorzystać zwykły autoresponder do marketingu Twojej kancelarii prawnej >>

*****