No właśnie zrobiłem korektę Wstępu i Pierwszego Rozdziału Pamiętnika Adwokata…
… jak widzisz, dość obszerną miejscami, i uświadomiłem sobie jedną istotną sprawę, o której nie wspomniałem pierwotnie, a którą powinienem był dodać, i ją dodałem właśnie podczas korekty.
Otóż do wstępu dodałem jeden akapit, który mówi:
Chciałbym też z całą mocą podkreślić, że nie uzurpuję sobie prawa do posiadania „jedynie słusznej prawdy”. Kto tak twierdzi, przynajmniej w ramach doświadczenia marketingowego, jest nieszczery. Skuteczność działań marketingowych, a tym samym prawdziwość różnorakich teorii i zasad w tym zakresie, zależy zawsze od zachowania ostatecznego odbiorcy przekazu marketingowego, a ten zachowuje się zwykle inaczej niż tego sobie życzymy. Zatem w różnych okolicznościach pewne zasady działają, a pewne nie działają. Dlatego chciałbym, abyś wiedział, iż zasady opisywane dalej wynikają z mojego doświadczenia, jednakże widziałem sytuacje, w których się one nie sprawdzały. Wówczas trzeba było podjąć inne działania, aby osiągnąć zamierzony wcześniej cel. Ta sytuacja może dotyczyć również Ciebie i Twojego bloga, dlatego bądź czujny, testuj i myśl nieszablonowo.
O co w tym chodzi?
Widzisz… dobry marketer wie, że marketing to ciągłe testowanie, testowanie i testowanie, coraz to lepszej oferty. Dlaczego? Dlatego, że jest istotny rozdźwięk pomiędzy tym, co chcesz osiągnąć, a tym co możesz zrobić. Innymi słowy mówiąc: między Twoimi celami, a zachowaniami Twoich klientów. Nigdy nie wiesz, jak się zachowają. Możesz chcieć jedno, ale oni zrobią drugie. I co? I nic. Tak już jest.
Ludzkie zachowania zmieniają się także w czasie, zmieniają się w zależności od przyjętej w danym momencie roli społecznej, itd, itd… Nie zdziwiłbym się, gdyby i pogoda miała wpływ na podejmowane decyzje 🙂
W tym fragmencie chodzi mi o to, aby mój czytelnik nie brał wszystkich moich twierdzeń za jedynie słuszną prawdę. Wynika to z tego, że to, co się sprawdzi w jego grupie docelowej, nie musi się sprawdzić w mojej, i odwrotnie. Mimo tego, że obaj możemy prowadzić blogi prawnicze.
Przykład? Proszę:
Pan Rafał jest głównym księgowym w firmie Stalex SA.
Panu Rafałowi ostatnio zmarła mama.
Pan Rafał w firmie Stalex ma do zbadania strukturę przepływów między podmiotami z grupy. Ale nie ma pojęcia, jak to zrobić. Więc pan Rafał radzi prezesowi, żeby wynajął kancelarię prawną do tego celu, albo skorzystał z usługi biegłego rewidenta. Pan Rafał wie, że tylko w ten sposób upora się sprawnie z problemem.
Ten sam pan Rafał po pracy wraca do domu z myślą, że musi uporządkować sprawy związane z testamentem jego zmarłej mamy. Pan Rafał wchodzi do domu, głaszcze kota, karmi rybki, włącza komputer i pyta Wujka Sama: “testament po zmarłej mamie”. Wchodzi na blog jednego prawnika i czyta. Następnego dnia, wchodzi na blog innego prawnika i czyta. Ostatecznie w ten sposób pan Rafał spędza kilka ładnych dni i tygodni. I nie przyjdzie mu do głowy, żeby skorzystać z usługi adwokata, czy radcy prawnego, czy notariusza, itp.
To jest ten sam pan Rafał.
W jednej sytuacji wie, że trzeba wynająć kancelarię prawną, ale w drugiej nie wie, że powinien to zrobić.
[Pan Rafał nie jest zbyt rozgarnięty]
[Nie bądź, jak pan Rafał :)]
PS.: Imię zostało zmienione…
No ale pomijając żarty: komuś się może wydawać, że kucharki to inna grupa docelowa niż klienci kancelarii prawnej. To prawda w 100%. Ale uwaga: w samej grupie klientów kancelarii prawnych są różnorodne grupy docelowe.
Dlatego, musisz poznać swoją grupę. Nauczyć się jej zachowań. Być może na początku nie zareaguje, ale nie przejmuj się i zmieniaj. Testuj.
I o tym jest ten fragment, który dodałem właśnie do Pamiętnika Adwokata.
🙂
{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Wydaje mi się, czy lepiej będzie czytać blog, teksty i ciekawe komentarze do tekstu niż kupować książkę okrojoną z takich komentarzy? 🙂
HAHA 🙂 Arku, masz rację 🙂 Blog pozwala na swobodę wyrazu, a książka już nie za bardzo.
Ale i tak będzie luźniejsza niż wszelkie poradniki do marketingu. Mam taką nadzieję przynajmniej….
Dziękuję Ci serdecznie i życzę spokojnego dnia!
Rafał 🙂
Widzę swoje cechy w Panu Rafale z przykładu. 🙂 oczywiście z pierwszej części 😉 w domu też jestem ogarnięty 😉
HAHA 🙂 Dziękuję Panie Danielu! 🙂