E-mail marketing prawniczy

Rafał Chmielewski        09 kwietnia 2019        Komentarze (0)

Email marketing prawniczy Wiesz dlaczego odszedłem z KPMG?

Wiele się na to złożyło elementów, trochę faktów oraz garść okoliczności. Jedną z nich było to, co ze szczegółami opisałem w zakończeniu Pamiętnika Adwokata. Jeśli czytałeś już mój poradnik to dobrze wiesz, o czym mówię, ale jeśli lektura tej książki jest wciąż jeszcze przed Tobą, to zdradzę Ci rąbek tajemnicy…

No więc kiedy założyłem w roku 2008 podatkowy blog abolicyjny (a nieco wcześniej podatkowy), to ze sprzedaży dwóch poradników i współpracy z kilkoma doradcami podatkowymi zarobiłem wystarczająco dużo, aby uznać, że w sumie korporacja nie jest mi do niczego potrzebna – po co mam pracować w stresie wiele godzin, kiedy mogę pracować przez 4 godziny dziennie w miejscu i okolicznościach, jakie sam sobie w danej chwili wybiorę. Góry? Morze? Polska cicha wieś czy stołeczna kawiarnia? Mogę być wszędzie i pracować tam, gdzie chcę.

Dlatego, między innymi, odszedłem…

W jaki sposób sprzedałem aż tyle egzemplarzy poradników?

Cóż … na to także się złożyły różne okoliczności, ale jedną z nich było to, że miałem już wcześniej listę potencjalnych klientów. A na tej liście miałem ponad 2 tys. adresów….

Oczywiste jest, że gdybym nie miał listy mailingowej, to nie byłbym w stanie sprzedać tylu książek. To ta lista dała mi szybki i zadowalający zysk.

Od tamtej pory nie rozstaję się z email marketingiem. Obecnie nie wykorzystuję go rzecz jasna do celów promocji bloga podatkowego, ale do budowania web.lex. I nie mam tylko jednej listy, ale kilka. Dlaczego kilka? Ponieważ skuteczny e-mail marketing opiera się na dopasowywaniu do relacji z czytelnikiem – potencjalnym klientem.

Na przykład jedna z moich list to lista czytelników książki Pamiętnik Adwokata, na którą można było się zapisać pobierając najważniejszy rozdział tego poradnika (dotyczący storytellingu). Inna lista, to lista naszych szacownych klientów – Autorów blogów prawniczych, z którymi na bieżąco współpracujemy. Inna lista, to lista generalna, na której być może znajduje się już Twój adres (jeśli nie, to możesz zapisać się tutaj). Jeszcze inna lista to lista web.lex Bookkeeping. Jeszcze jest kilka list związanych z poszczególnymi blogami… A i to nie jest koniec …

E-mail marketing może być naprawdę skomplikowany. Ale pozwól, że Cię uspokoję … w kancelarii prawnej taki poziom złożoności strategii e-mail marketingowej nie jest potrzebny. Wystarczy dużo prostszy.

Od czasu kiedy odszedłem z KPMG i założyłem web.lex myślałem, że e-mail marketing szybko przyjmie się w naszej branży. Że zostanie on zagospodarowany wraz z rozwojem prawniczych blogów. Tak się jednak nie stało. I do dziś nie jest to najpopularniejszy sposób promocji kancelarii. W pewnym sensie winę za ten stan rzeczy ponoszą social media, które umożliwiają szybki i łatwy dostęp do “znajomych” – zatem niejako zastępują e-mail marketing, ale także agencje marketingowe, które zaczęły głosić upadek e-mail marketingu, zanim w ogóle prawnicy się nim zajęli.

Czy jednak e-mail marketing prawniczy rzeczywiście upadł?

Ja bym tego tak nie powiedział. Powiedział bym raczej, że stał się normalny – jak normalny jest dziś kontakt telefoniczny.

To samo zresztą niebawem czeka także marketing w social mediach – o czym pisałem poprzednim razem tutaj.

Co jeszcze?

Jestem przekonany, że e-mail marketing nie tylko nie upadł, nie tylko stał się normalny, ale nawet powoli staje się popularniejszy. Widzę to po naszej Grupie web.lex – coraz więcej naszych Autorów (klientów) wdraża e-mail marketing w swoich blogach. I co jakiś czas wdrażamy kolejną, nową strategię dla następnej kancelarii.

A zatem być może jest tak, że dni świetności e-mail marketingu prawniczego są jeszcze wciąż przed nami…? Zobaczymy…

E-mail marketing w kancelarii prawnej to temat rzeka

Co trzeba wiedzieć, aby nie spamować bez sensu poczty swoich klientów?

  • trzeba mieć w ogóle na to jakiś pomysł
  • trzeba ustalić jakąś strategię
  • trzeba wiedzieć, jak pozyskiwać adresy e-mail
  • jaki system wybrać do zarządzania strategią e-mail marketingową (systemów tych jest bardzo dużo)
  • ten system trzeba jeszcze dobrze poznać
  • trzeba wiedzieć co pisać
  • jak pisać
  • kiedy pisać
  • trzeba pamiętać o ochronie danych osobowych

… i pewnie jeszcze bym coś znalazł, co trzeba wiedzieć.

A ważne jest to, że e-mail marketing nadaje się świetnie do promocji zarówno dla małej, jak i wielkiej kancelarii (zresztą kiedy ja prowadziłem aktywnie podatkowe blogi nie miałem żadnej, nawet najmniejszej kancelarii prawnej, a zarabiałem przecież całkiem fajne pieniądze ze sprzedaży ebooków i szkoleń podatkowych).

Dlaczego o tym piszę?

Temat email marketingu prawniczego będzie już za tydzień “wałkowany” przeze mnie podczas kolejnego seminarium web.lex LAB, które odbędzie się 15 kwietnia. Jeśli jesteś zainteresowany, czy zainteresowana uczestnictwem w tym dwugodzinnym spotkaniu, to serdecznie Cię nań zapraszam. Szczegóły znajdziesz na stronie www.LAB.web-lex.pl Zostały jeszcze 3 miejsca wolne 🙂

weblex LAB

Marketing prawniczy się zmienia – co nas czeka?

Rafał Chmielewski        08 kwietnia 2019        Komentarze (0)

Marketing prawniczy - co nas czeka

Marketing prawniczy podlega ciągłej zmianie. A może raczej – przemianie. Co nas zatem czeka w najbliższej przyszłości?

 

***

Nie wiem, czy pamiętasz mój pierwszy post w moim starym blogu prawniczym e-marketingowym – zamieszczony w grudniu – o matko – 2009 roku! Niebawem będzie 10 lat! Jak internet zmienił biznes – tak brzmi tytuł tego artykułu.

W tamtym momencie e-marketing prawniczy właściwie nie istniał. Poza stronami internetowymi, zresztą średniej jakości, było może kilka prawniczych blogów (w tym mój: Podwójne Opodatkowanie.pl). Wtedy też powstał web.lex, który miał promować kulturę promocji kancelarii za pomocą prawniczego bloga. Jednak zanim web.lex zaczął się rozwijać i zanim zaczęły powstawać kolejne prawnicze blogi, minęło kilkanaście dobrych miesięcy.

To był czas kiedy jednak nie było jeszcze Twittera, Facebooka, Instagramu, Snapchata, LinkedIn czy GoldenLine. Zatem wybór narzędzi był skromny: strona www, blog, forum no i oczywiście AdWords i sztuczne pozycjonowanie. Przekonać właściciela kancelarii prawnej do poprowadzenia bloga było niezwykle ciężko. Ale nie było to niemożliwe. Prawnicy z szerokimi horyzontami (Katarzyna Przyborowska, Agnieszka Swaczyna, Kalina Jarosławska, Karol Sienkiewicz, Błażej Sarzalski  – nasi pierwsi Autorzy) już wtedy przeczuwali kierunek zmian w zakresie prawniczej promocji i zakładali z nami pierwsze wybitne prawnicze blogi.

W końcu jednak pojawiły się te tradycyjne, dziś dobrze znane portale społecznościowe. Jednak… jak myślisz, co myśleli prawnicy, kiedy słyszeli w roku 2013, że mogą promować kancelarię na Facebooku? HAHAHA!!! Odpowiedź znasz. Jednak powoli wszyscy zaczęli się przekonywać do nowych form promocji. Bez wątpienia zmianę przyniosły nowe, młode zastępy adwokatów i radców prawnych, którzy naturalnie przenieśli styl życia prywatnego do zawodowego.

A jaki stan marketingu prawniczego mamy dzisiaj?

O szczegółach posłuchasz w moim podcaście W drodze do kancelarii, natomiast można powiedzieć śmiało, że dzisiaj wszelkich form promocji jest tak wiele, że bez trudu można stracić orientację. Na samym Facebooku oprócz fanfejdża kancelarii możesz prowadzić grupę, możesz pokazywać fotki ze swojego zawodowego życia, umieszczać relacje, robić webinary, możesz też gromadzić adresy email, możesz także płatnie promować swoją kancelarię, szkolenia, itd. A to jest tylko portal Zuckenberga – do tego jest jeszcze Twitter, Instagram, YouTube, LinkedIn, GoldenLine, podcasty … a i to nie wszystko, bo nie wspomniałem o blogach, czy artykułach na wszelkich portalach…

Można doznać zawrotu głowy?

Absolutnie można. Ja doznaję regularnie. HAHAHA!!! Jeśli popatrzysz na wszystko, co robi Twoja konkurencja, to można się poczuć zagubionym… Nie jest to sytuacja wesoła. Kiedyś było … łatwiej. Po prostu.

Pamiętam, kiedy pracując w KPMG miałem zdawać egzamin na doradcę podatkowego, to tyko jedna ustawa o VAT była znacznie obszerniejsza, niż wszystkie ustawy podatkowe, które musiał znać mój szef, zdając swój egzamin kilka lat wcześniej. Takie są czasy. Wydaje się, że dzisiaj jedyną niezmienną jest zmiana.

Co jeszcze?

Skoro tyle kancelarii i tyle firm zaczyna wykorzystywać te wszystkie możliwości, to zwyczajnie stają się one bardzo drogie. Nie tylko jeśli chodzi o płatną reklamę (AdWords, czy FB Ads), nie tylko jeśli chodzi o usługi marketingowe wszelkich agencji tworzących posty na blogi, Facebooka, Instagram, pozycjonowanie, itd., ale też jeśli chodzi o Twój własny… czas, jaki musisz poświęcić na te działania – jeśli chcesz zrobić to samodzielnie.

A jeśli nie chcesz, to musisz to zlecić, przez co nakręcasz biznes agencjom marketingowym, które z kolei podnoszą swoje stawki.

Marketing prawniczy dzisiaj, ma jeszcze jedną poważną wadę.

Jaką? Otóż w tym szalonym gąszczu możliwości, kiedy chcesz być tu i tam, pokazać to i tamto, opowiedzieć o tym i tamtym… otóż to wszystko prowadzi do tego, że nie masz czasu na to, co jest najważniejszą rzeczą: nie masz czasu na … pracę. I nie mam na myśli jedynie pracy sensu stricte, ale też np. obsługę klienta, myślenie o strategii kancelarii i jej rozwoju, odpoczynek i nabieranie energii, itd. Zamiast znaleść czas na rozważania o najważniejszych rzeczach, zaczynasz myśleć jak się skutecznie promować i zaczynasz obserwować, co robi konkurencja i dlaczego Ty tego nie możesz robić, albo jak ją pokonać w tym dzikim wyścigu.

I wiesz co? Dla mnie to jest kompletnie bez sensu. Od dawna o tym myślę i chyba już gdzieś o tym pisałem czy mówiłem: to wszystko zaczyna być po prostu przytłaczające. Nie wiedząc co zrobić – nie robisz niczego, albo rzucasz się w jeden kanał promocji, po czym wchodzisz w inny i tak w kółko. A zostawiasz na boku to, co jest najważniejsze – obsługa klienta. Efekt jest taki, że nie masz poleceń i musisz wciąż się promować, aby mieć kolejnych klientów, a promocja jest coraz droższa.

Ta droga zdecydowanie prowadzi donikąd.

Co nas zatem czeka w marketingu prawniczym?

Tego zapewne nie wie nikt na pewno. Ja też nie, chociaż zajmuję się prawniczym marketingiem lat 10 z kawałkiem. Jednak mimo wszystko chciałbym Ci zwrócić uwagę na dwa ciekawe elementy, które powinieneś wziąć pod uwagę.

Pierwszy to fakt, że promocja kancelarii to nie tylko narzędzia marketingowe, jak strona www, blog, reklama AdWords, czy Facebook. Nikt o tym szerzej nie mówi, ale w moim przekonaniu, promocja to także: prawidłowo ustalona strategia kancelarii, obsługa klienta, kultura organizacyjnakomunikacja, misja itd. Są to zatem elementy biznesu kancelarii, za które zwyczajnie nie da się zapłacić, jak za AdWords, czy pozycjonowanie, ale trzeba im poświęcić czas. To są aspekty promocji, które często nie dają się jasno i wyraźnie zwerbalizować. Nie da się tutaj także wyznaczyć jednoznacznie kwoty sugerującej zwrot z inwestycji.

To są do tego działania, które – uwaga – zabezpieczają biznes kancelarii na lata. Są one bowiem fundamentem każdego dobrze działającego przedsiębiorstwa. Bez tych działań sytuacja często wygląda tak, jak to opisała w swojej książce Jeżeli chodzi o prawo, to mogę doczytać pani mecenas Joanna Parafianowicz, że klient wchodzi do restauracji, bo skusiła go reklama, ale nigdy już do niej nie wróci, gdyż jedzenie było paskudne. Taka restauracja może się rozwijać – wystarczą nakłady reklamowe. Ale czy to o to chodzi w biznesie? I w życiu? Oczywiście kancelaria prawna to nie restauracja, ale zawsze przyjemniej prowadzi się firmę, kiedy klienci polecają ją sobie nawzajem.

Rzecz druga to po prostu potocznie zwane kontakty czy znajomości. Chodzi tu o zasadę, że im więcej ludzi znasz, oraz im lepszą oni mają o Tobie opinię, tym więcej będziesz miał klientów. I nie mam na myśli jedynie kontaktów w branży, w której się (mam nadzieję) specjalizujesz, ale także wśród prawników. Coraz częściej bowiem inni prawnicy szukają kolegów i koleżanki do pomocy. Idealnie widać to w naszej Grupie web.lex, gdzie co chwilę ktoś szuka kogoś dla swojego klienta, którego nie chce obsłużyć z różnych powodów.

Co nas zatem czeka w marketingu prawniczym? Ja to nazywam powrotem do korzeni. Do źródeł. Powrotem do dobrych praktyk, gdzie znaczenia nie mają fajerwerki, ale ludzkie emocje (Relacja). Oczywiście możesz powiedzieć, że trzeba “iść” tam, gdzie są klienci, a oni są obecnie w mediach społecznościowych. Jest to jednak prawda tylko w części. Dlatego, że nie wszyscy klienci są w mediach społecznościowych, a po drugie media społecznościowe nie sprzyjają poszukiwaniu kancelarii prawnej. Co jeszcze? Gary Vaynerchuk mówi wprost, że marketingowcy rujnują marketing – po prostu zakres wykorzystania narzędzi promocji sięga w pewnym momencie poziomu, który powoduje, że wszyscy zainteresowani mają już dość. Dość kolejnych grafik prawniczych, kolejnych relacji, kolejnych profili, tak samo jak zdjęć kotów czy pączków w Tłusty Czwartek.

Czas na promocję w mediach społecznościowych był wczoraj. A dziś trzeba szukać innych sposobów pokazania swojej wiedzy i swojego doświadczenia. Ja jednak radzę Ci nie szukać, nie powielać tego, co robią inni, ale skupić się na przemyśleniu fundamentów swojej kancelarii. To jest podstawa, która powiedzie Cię bezpiecznie i spokojnie przez następne lata.

A czy jest tu miejsce na prawniczy blog?

Bez wątpienia jest. Może nawet bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Za pomocą mądrze prowadzonego prawniczego bloga bowiem nie tylko idealnie pokażesz swoje kompetencje, ale też zbudujesz kulturę organizacyjną oraz wyznaczysz rdzeń komunikacji. Oczywiście blog nie załatwi za Ciebie wszystkiego – to nie jest lekarstwo na wszystkie bolączki biznesu prawniczego – ale na pewno Ci pomoże i ułatwi.

Marketing prawniczy się zmienia. Ale zmienia się, w moim przekonaniu, na lepsze.

***

Zachęcam Cię do posłuchania mojego wywiadu z panią mecenas Joanną Parafianowicz, która prowadzi swoją kancelarię dokładnie w sposób, o jakim Ci opowiadałem:

***

Zobacz też ten krótki fragment wystąpienia Garego Vaynerchuka, w którym opowiada on o budowie kultury organizacyjnej w swojej firmie. A na końcu – kwintesencja tego, co miałem na myśli pisząc ten artykuł:

 

***

Marketing kancelarii prawnej – książka

Rafał Chmielewski        12 marca 2019        2 komentarze

Od niemal dekady kancelarie, które w web.lex z dumą i radością wspieramy w zdobywaniu wielkiego Świata, wykorzystują w swoich blogach prawniczych różnego rodzaju mikro strategie marketingowe. Jedną z nich jest książka/ebook. Marketing kancelarii prawnej wzbogacony książką tradycyjną, a w szczególności książką elektroniczną, może zdziałać cuda.

Pierwsze seminarium poświęciliśmy różnym strategiom promocji prawniczej i o promocji za pomocą książki jedynie wspomniałem słowem (zobacz tutaj>>). Teraz czas na rozwinięcie tematu.

Dlaczego jest to materia, na którą powinieneś zwrócić swoją uwagę?

Ponieważ promocja za pomocą ebooka, czy za pomocą książki papierowej jest najtańszym i najefektywniejszym narzędziem budowy marki. Oczywiście te same cechy ma również blog, ale ebook z połączeniu z blogiem daje kosmiczną wartość dodatnią.

Co byś powiedział na to, jeśli bym Ci powiedział, że możesz mieć 50 tys. wejść do bloga, czy strony www, czy gdzie chcesz, nie wydając kompletnie ani gorsza?

Pamiętaj, że najlepszą strategią promocji kancelarii jest ta, która daje ponadczasowe efekty. A więc raz stworzona – działa przez lata.

Oczywiście możesz w zamian ebooka nagrać serię nagrań wideo i wrzucić na LinkedIn, czy na FB, ale .. nie zobaczy ich 50 tys. ludzi, zapomną o nich, nie wydrukują ich, nie wezmą do ręki, nie przekierujesz ludzi linkami do swojego bloga, książki, oferty, szkolenia, stracisz przy nich mnóstwo czasu i pieniędzy, nie będą się one pozycjonować itd.

Ebook prawniczy zrobiony raz działa przez długie lata. Dopóki go nie usuniesz. Prawnicza książka papierowa buduje Twoją markę przez dekady.

Dlatego będziemy mówić o książkach i o tym, jak stworzyć i jak zorganizować ich promocję, aby działały przez bardzo dłuuugie lata.

***

Jeśli chcesz wziąć udział w seminarium 18 marca, to szczegóły zapisu znajdziesz na stronie web.lex LAB. Gorąco Cię zachęcam. Wszystkie seminaria są całkowicie bezpłatne. Tzn. zapłacić musisz swoim czasem 😉

Twój Rafał 🙂

UPDATE:

Oto jest nagranie z seminarium. Posłuchaj sobie spokojnie. Jeśli chcesz posłuchać wywiadów z doświadczonymi prawnikami o ich praktyce biznesowej, to zachęcam Cię do odwiedzin podcastu W drodze do kancelarii >>

 

***

Więcej o poprzednich seminariach:

weblex LAB

 

O komunikacji kancelarii w kontekście prawniczego bloga

Rafał Chmielewski        13 lutego 2019        Komentarze (0)

Mam nadzieję, że tydzień mija Ci spokojnie i że mimo natłoku obowiązków znajdujesz chociaż czas na kawę, czy ciepły kubek czegoś innego 🙂

Dziś kilka słów o KOMUNIKACJI i o tym, dlaczego jest taka ważna w rozwoju kancelarii.

Wszystko bowiem zaczyna się od … kultury organizacyjnej.

Kultura organizacyjna to inaczej osobowość organizacji. Można by wiele na ten temat mówić i napisać niejedną pokaźną książkę, ale wystaczy powiedzieć, że kultura jest takim składnikiem każdego biznesu, który decyduje, czy będziesz działał w konkurencji, czy… poza nią (więcej o kulturze organizacyjnej napisałem w innym blogu – zobacz >>)

Popatrz na setki kancelarii prawnych. Która z tych, które znasz, czymś się wyróżnia? Nie drobiazgami, jak strona www, ale fundamentalnie. Np. tak, jak różni się Apple od Della. Jedna i druga sprzedają to samo (mniej więcej) i takiej samej jakości (mniej więcej), ale to tylko jedna z nich ma – jak to się mówi – wyznawców, a druga jedynie klientów. I ta jedna ma 10 razy większy majątek.

Przypadek?

Oczywiście nie.

Osobowość (kultura) jest rzeczą niezwykle ważną także z wielu innych powodów (więcej w wyżej linkowanym artykule). Jednak samo zaistnienie kultury w kancelarii, nawet najbardziej wyrazistej, nie dojdzie do skutku, jeśli nie wiadomo jak o niej opowiedzieć, jak ją przekazać i jak pokazać. Innymi słowy mówiąc, kulturę trzeba umieć…

… ZAKOMUNIKOWAĆ!

 

I tutaj właśnie pojawia się komunikacja w sensie, na który chcę zwrócić Twoją uwagę.

Bez umiejętnego pokazania swojej kultury organizacyjnej, nic z niej nie będzie. Zginie. Aby nie umarła, trzeba zacząć ją przekazywać. Przekazywać na zewnątrz, ale przede wszystkim – co niezwykle ważne – do wewnątrz organizacji.

Jak to zrobić? Jak prowadzić taką komunikację? Jak wyglądają procedury? Jak rozmawiać o tym z pracownikami?

Jest wiele do opowiedzenia w tym zakresie (pewnie można by napisać kolejną fajną książkę na ten temat – HAHAHA!!!).

Zapraszam Cię zatem na kolejne seminarium (oczywiście bezpłatne) w ramach cyklu seminariów web.lex LAB, podczas którego o tym wszystkim sobie poopowiadamy. Seminarium odbędzie się 18 lutego w godzinach 17.00 – 19.00 w centrum Warszawy. Wszystkie informacje dot. zapisów na seminarium i miejsca spotkania znajdziesz TUTAJ >>

W moim głębokim przekonaniu KOMUNIKACJA jest jednym z najważniejszych elementów w systemie kancelarii prawnej. Z tego powodu poruszam ten temat osobno i z tego też powodu uznałem, że warto o nim porozmawiać na samym początku naszego cyklu web.lex LAB.

***

web.lex LAB to cykl bezpłatnych, dwugodzinnych spotkań / seminariów / laboratoriów, podczas których chciałbym porozmawiać z Tobą o różnych elementach systemu biznesu kancelarii prawnej. Podczas pierwszego ze spotkań porozmawialiśmy o różnych sposobach promocji kancelarii i jakie mają wady oraz zalety.

Zapraszam Cię do zajrzenia na stronę web.lex LAB i zapisanie się na termin spotkania, który Ci najbardziej odpowiada. Miejsc na każdym spotkaniu jest tylko 10 – na tyle pozwala sala, ale jeśli chętnych będzie więcej, to na pewno znajdziemy większą salę. Jak wspomniałem wyżej spotkanie jest bezpłatne – to ma być dobrze i pożytecznie spędzony czas.

Zapraszam Cię bardzo serdecznie! >>

I słonecznie pozdrawiam,

Rafał 🙂

PS.: Jednym z najważniejszych narzędzi do pokazania swojej kultury organizacyjnej jest właśnie prawniczy blog. Dlatego – między innymi dlatego – prawnicze blogi mają istotne znaczenie w rozwoju kancelarii prawnej.

UPDATE:

Oto jest nagranie z seminarium. Posłuchaj sobie spokojnie. Jeśli chcesz posłuchać wywiadów z doświadczonymi prawnikami o ich praktyce biznesowej, to zachęcam Cię do odwiedzin podcastu W drodze do kancelarii >>

***

Kancelaria prawna to biznes jak każdy inny

Rafał Chmielewski        29 stycznia 2019        Komentarze (0)

Kancelaria prawna to biznes

… I jak każdy inny biznes ma ona swoje elementy, które powinny być ułożone w jeden sprawnie działający mechanizm.

To dokładnie tak samo jak z puzzlami: jeśli ułożysz wszystkie klocki, wstawisz je tam, gdzie ich miejsce i zrobisz to w tym samym czasie, to wówczas zobaczysz jeden piękny obraz.

A jeśli wyjmiesz któryś z klocków, nawet najmniejszy, albo np. jeśli jeden będzie większy niż pozostałe, to wówczas nici z całości.

Prawda? Proste? Oczywiście!

Wiele kancelarii prawnych wiąże ledwo koniec z końcem. Inne rozwijają się jak szalone. Jedne kancelarie mają silną markę – inne nie. Jedne mają klientów z polecenia, a inne nie. Są kancelarie zarządzane świadomie, a są też takie, które egzystują, bo nikt nie pomyślał o tym, jak działa taki mechanizm złożony z poszczególnych elementów.

Ile jest tych elementów, nad którymi trzeba umieć zapanować?

Oooo…. całe mnóstwo. Świadomość tego faktu może przytłoczyć. Bo są tutaj np. kwestie budowy marki, kultury organizacyjnej, promocji, zatrudniania, sprzedaży, organizacji biura, pilnowania kosztów, ustalania cen, edukacji, odpoczynku i nabierania energii, organizacji dnia pracy, zarządzania kontaktami, itd. Na każdy z tych tematów można napisać naprawdę sporą ksiażkę. Sam Pamiętnik Adwokata ma 160 stron, a nie mówi wszystkiego na temat prowadzenia bloga prawniczego w kancelarii…

Co zatem? Jak sobie z tym poradzić i nie pogubić się w świecie prawniczego biznesu?

Jest kilka sposobów, ale ja Ci proponuję coś z innej beczki…

Wiesz… Twój biznes prawniczy jest dokładnie taki sam pod względem organizacyjnym, jak każdy inny. Wszystkie firmy mają takie same szkielety – jak my ludzie. Różni ich jedynie meritum.

Ja sam korzystam np. ze szkolenia jednego z bardziej utalentowanych przedsiębiorców w naszym kraju – Pawła Królaka. Paweł wydał jakiś czas temu tzw. Program Rozwoju Firmy, w którym opowiada o poszczególnych aspektach prowadzenia biznesu…

Napisałem “opowiada”? Paweł nie opowiada – on… ODKRYWA sekrety skutecznego przedsiębiorstwa. I jeśli mówię, że “odkrywa sekrety” to dokładnie to mam na myśli.

Takim sekretem skutecznego bloga prawniczego jest na przykład storytelling. Tego nikt Ci nie powie, chyba że jestem to ja, bo wiem, jak to działa i widzę to na dziesiątkach blogów, które z dumą w web.lex wpieramy. Tak samo jest ze szkoleniem Pawła.

Jaki jest na przykład sekret najlepszej obsługi klienta? Wiesz? Wielu doradców powie Ci, że sekretem jest uszczęśliwianie klientów. A inni, że wykonanie więcej, niż klient oczekiwał. Jeszcze inni wymyślą coś innego. Większość doradców biznesowych jednak znanych jest z tego, że … doradzają i mają świetną promocję. A ile z tego, co mówią, jest prawdą? Ilu z nich faktycznie zbudowało nie jedną, ale kilka świetnie działających firm a setkom innych pomogło w rozwoju? Takich jest garstka. Takim doradcą jest także Paweł Królak.

Prawda jest taka, że sekret najlepszej obsługi klienta leży zupełnie gdzie indziej. Są na to odpowiednie badania i liczne doświadczenia. A wszystkiego można się dowiedzieć z Programu Rozwoju Firmy.

A obsługa klienta to tylko jeden z elementów biznesu i jeden z działów tego szkolenia.

Program Rozwoju został pomyślany tak, żebyś mógł skupić się na jednym i tylko jednym aspekcie swojej kancelarii na raz.

Kolejna lekcja przychodzi do Ciebie raz w miesiącu i cały miesiąc masz na wprowadzenie prostej zmiany w swojej kancelarii.

I … uwierz mi, nawet ta jedna zmiana, to już bardzo dużo. Jeśli poprawisz obsługę klienta w jednym miesiącu, to zrobisz znacznie więcej dla swojej kancelarii niż prawdopodobnie zrobiłeś w ciągu ostatniego roku, czy dwóch lat. A co, jeśli tych drobnych zmian będzie 12 w ciągu roku?…

Zatem jeśli nie wiesz, co i jak z biznesem Twojej kancelarii, jedną z dróg rozwoju może być właśnie skorzystanie z Programu Rozwoju Firmy.

Dodam, że znam osobiście kilkanaście kancelarii prawnych, które z tego programu korzystają i bardzo go chwalą. A sam Paweł Królak był aż trzykrotnie gościem naszej corocznej web.lex’owej konferencji. Uczył nasze kancelarie prawidłowego zartudniania, zarządzania zespołem i obsługi klienta. Paweł to przedsiębiorca i wykładowca wysokiej klasy. Warto uszczknąć nieco jego doświadczenia także w formie Programu Rozwoju Firmy.

Gorąco Cię do tego zachęcam – link po więcej informacji znajdziesz tutaj >>

***

*****

Photo by Chad Kirchoff on Unsplash