Zły blog prawniczy

Rafał Chmielewski        24 października 2018        Komentarze (0)

Zły blog prawniczyNie, nie bój się złego prawniczego bloga. On nie zjada nikogo. To nie jest dom zły, czy zły pies. Nie gryzie 😉

Ale … może wkurzać.

Czym?

Brakiem ruchu – bezruchem …

Znowu o młotku

Nie wiem, czy czytałeś Pamiętnik Adwokata. Tamże w pewnym momencie piszę o tym, że jeśli planujesz strategię promocji swojej kancelarii, która zakłada prowadzenie prawniczego bloga, to najlepiej będzie, jeśli taki blog wdroży Ci agencja, która ma doświadczenie w prawniczym marketingu, a najlepiej we wdrażaniu prawniczych blogów [nie ma ich na świecie wiele, ale znajdziesz ;-)]. Inaczej po prostu stracisz czas i pieniądze.

A co najgorsze, poweźmiesz całkowicie fałszywą opinię, że blog prawniczy nie działa i nigdy już nie skorzystasz z tej efektywnej formy promocji. Przecież jeśli masz młotek ze styropianu i probujesz nim wbić gwóźdź, to jeśli nie możesz, to nie znaczy, że młotek jest narzędziem do bani. To znaczy, że Twój młotek jest do kitu i powinieneś go zmienić. Oczywiste, prawda?

Z życia wzięte…

Dzisiaj zauważyłem na FB, jak jedna z kancelarii chwali się swoim nowym blogiem: “Przyjdźcie i podziwiajcie mój super blog” – mniej więcej taki był przekaz. Kiedyś miałem więcej czasu i pisałem do autora takiego bloga, jakie w jego blogu są błędy. Ale dziś już na to czasu nie mam i zwyczajnie mi się nie chce. Zatem dzisiejszy chwalipięta zostanie ze swoim blogiem i nadzieją na nie-wiem-co. Trudno. Trzeba czytać książki, a w szczególności Pamiętnik Adwokata HAHAHA!!! 🙂

Jak ten blog wyglądał?

Miał same obrazki na swojej stronie głównej. Więc ja pytam: Jak to ma się w ogóle pozycjonować? Żeby witryna, jakakolwiek witryna, była widoczna w wyszukiwarkach, musi mieć jakieś słowa, a nie obrazki. I blog ma właśnie tę zaletę, że ma całe mnóstwo słów. Dlatego między innymi tak świetnie się pozycjonuje. Całe mnóstwo słów na stronie głównej. Jeśli zamiast słów masz piękne zdjęcia – to … masz jedynie fajnego bloga o ile zdjęcia się podobają Twoim czytelnikom.

Tymczasem kluczem są słowa

Słowa to podstawa – fundament – warunek sine qua non prowadzenia bloga z sukcesem. Słowa widoczne od razu, jak się wchodzi na stronę główną. Kluczem są słowa – słowa kluczowe.

Zwykłe agencje marketingowe potrafią zrobić pięknego bloga. Ale musisz wiedzieć, że Ferrari nie służy do ciężkiej orki. Musisz mieć do tego traktor – najlepiej John Deer. Piękny blog może będzie odpowiedni dla bloga lifestylowego, czy dla szafiarki, czy dla fotografa. Ale nie dla kancelarii prawnej. Sztuka polega na tym, aby stworzyć piękny blog, ale żeby także miał dużo treści na stronie głównej.

Takich pięknych blogów prawniczych w web.lex stworzyliśmy już całe mnóstwo. Kilka z brzegu:

Taki blog ma sens. On się świetnie pozycjonuje. Daje Ci spokój, że bez względu na to, co zrobisz, on będzie działał.

Taki blog jest dobrym blogiem prawniczym.

Na koniec: Jeśli chcesz mieć dobry prawniczy blog szczerze polecam Ci lekturę Pamiętnika Adwokata >>

*****

Trochę autoreklamy – przeczytaj artykuł pt.: Dlaczego warto lecieć z web.lex … bo naprawdę warto 🙂

Rafał

***

Zdjęcie: Dane Deaner

Szkolenie – Nowoczesny blog prawniczy + podcast, e-mail marketing, SEO

Rafał Chmielewski        11 października 2018        Komentarze (0)

Co jakiś czas przychodzi do mnie ochota na wygadanie się. Takie momenty zazwyczaj motywują mnie do zorganizowania szkolenia. Ostatnie odbyło się … oj, bardzo, bardzo dawno temu – nie pamiętam nawet kiedy to było 🙂

I taki moment mam właśnie teraz.

O czym to szkolenie mogłoby traktować?

  1. oczywiście o prawniczym blogu, gdyż na tym znam się najlepiej a do tego nie ma dzisiaj bardziej efektywnego narzędzia do promocji kancelarii (dlaczego nie ma? Zajrzyj do tego postu >>)
  2. o nowoczesnym blogu prawniczym – wiele się zmieniło od mojego ostatniego otwartego szkolenia. Przede wszystkim zmieniły się wyszukiwarki i ze sto razy uległ zmianie algorytm. Ale też zmieniły się oczekiwania czytelników i klientów, którzy w poszukiwaniu rozwiązania swoich problemów przeczesują prawnicze blogi. To wszystko w nowoczesnym prawniczym blogu trzeba wziąć pod uwagę.
  3. nowoczesny blog to także – uwaga – storytelling i dokładniejsze zasady i reguły rządzące sprawnym, skutecznym i angażującym opowiadaniem/snuciem prawniczej historii.
  4. obok blogowania tradycyjnego pojawia się także już podcast – czyli blog w formie audio. Nowe narzędzie, które z blogiem w formie tradycyjnej pełni wyjątkową rolę. Od razu zaznaczę: o wideo chyba warto zapomnieć.
  5. obok bloga prawniczego wciąż nie może się w pełni rozwinąć e-mail marketing, ale są kancelarie, które tę formę i to narzędzie skutecznie wykorzystują, wzbogacając strategię promocji w sieci. Nie zawsze e-mail marketing będzie miał sens, ale czasem … uhm… czasem to może dać niezwykłe korzyści – o tym porozmawiać na pewno warto.
  6. no i Facebook… w sumie to jedna wielka zagadka, ale … i tutaj pewne możliwości w promocji kancelarii tkwią. Obok Facebooka jest również Instagram – także możliwy do wykorzystania.

A zatem takie szkolenie o nowoczesnym prawniczym blogu mogłoby mieć bardzo dużo treści: Blog oraz podcast, e-mail marketing, media społecznościowe. Do tego można by dodać jeszcze jakieś drobiazgi, które spowodują, że blog uczestnika szkolenia będzie się rozwijał znacznie szybciej. Może osobistą konsultację po szkoleniu. Może coś jeszcze …

***

Jak myślisz, czy jest coś, co jeszcze powinienem w programie takiego szkolenia zawrzeć?

Blog prawniczy i inne media społecznościowe w kancelarii prawnej

Rafał Chmielewski        26 września 2018        Komentarze (1)

Co dziś masz do wyboru jeśli chcesz promować swoją kancelarię … hmm…. Blog! Ale nie tylko, bo jeszcze:

  • Facebook
  • Instagram
  • e-mail marketing
  • artykuły prasowe
  • networking
  • pocztę tradycyjną
  • telefon
  • ogłoszenia
  • stronę www
  • pozycjonowanie
  • AdWords
  • inne… mnóstwo innych…

Które z tych narzędzi wybrać? Które będzie spisywało się najlepiej? Które będzie najbardziej efektywne, czyli tanie i skuteczne?

Trzy kryteria wyboru

W moim przekonaniu każde z tych narzędzi – zanim podejmiesz decyzję, które wybrać – możesz przefiltrować przez 3 kategorie. Jeśli dana forma promocji nie spełnia żadnego – daj sobie spokój. Jeśli spełnia jedno z nich – też sobie odpuść. Dwa – w miarę ok. A jeśli spełnia 3 kryteria – możesz wyłożyć pieniądze i zainwestować swój czas.

Jakie to kryteria? Opowiadałem o nich podczas swojego ostatniego przemówienia na konferencji LawSummit we wrześniu tego roku. Oczywiście także temat blog prawniczy i media społecznościowe w kancelarii prawnej także się pojawił podczas mojego przemówienia. Gorąco Cię zapraszam:

 

***

Do blogujących prawników – nie tylko tych z Grupy web.lex – do wszystkich

Rafał Chmielewski        31 sierpnia 2018        2 komentarze

Jeśli prowadzisz prawniczy blog (albo zamierzasz prowadzić) to ta wiadomość jest dla Ciebie. Posłuchaj mnie dobrze…

Trzy lata temu policzyliśmy w web.lex ruch na naszych wszystkich blogach, które wspieramy (znajdziesz je tutaj). Wyszło nam, że miesięcznie nasze web.lex’owe blogi docierają do 240.000 osób, co daje w sumie około 730.000 odsłon. To było trzy lata temu. Dziś zapewne ruch jest większy [nie pytaj ile kosztuje serwer, który taki ruch utrzymuje ;-)].

Warto sobie zadać pytanie, jaki ruch generują WSZYSTKIE prawnicze blogi razem wzięte! W web.lex blogów prawniczych jest 150, ale trzy razy tyle blogów jest zapewne poza web.lex.

Co z tego wynika?

Pomyśl: nikt w tym kraju, może poza Pocztą Polską, nie ma takiego zasięgu jak prawnicy ze swoimi blogami!

Co dalej z tego wynika? Ano to, że mając taką uwagę naszych czytelników, możemy realnie wpływać na wzmacnianie kultury prawnej i kształtowanie kultury korzystania z usług kancelarii prawnych. O ile tą pierwszą kulturę już wzmacniamy w swoich blogach o tyle możemy/warto popracować nad kulturą korzystania z naszych usług. A jak jest, to każdy wie – ludziska do kancelarii prawnych raczej w kolejkach nie stoją…

Oczywiście za to zadanie odpowiedzialne są prawnicze samorządy. I robią to – chociaż różnie to wychodzi. Ale coś robią. Jednak my możemy zrobić to lepiej!

Jak?

W różny sposób! Choćby używając storytellingu (robią to świetnie już teraz komornicy >>) w naszych blogach, czy publikując odpowiednie grafiki. Nie tylko w blogach, ale na FB, Instagramie, itd.

Mam pewien pomysł na storytelling, o czym Ci opowiem przy okazji. A teraz chciałbym Cię zachęcić do pobrania bezpłatnej ciepłej grafiki, którą przygotowaliśmy w web.lex, i wstawienia jej do swojego bloga bądź gdzie chcesz.

Blogujący prawnikObrazki są trzy i noszą wspólny tytuł: Jestem prawnikiem – pomagam. Są wolne od naszych praw autorskich. Możesz z nimi zrobić co chcesz. Grafiki pobierzesz STĄD >>

To na początek. Bo w przyszłości zrobimy fajną stronę, która będzie opowiadała o prawniczych zawodach, o blaskach i cieniach i będzie pełna fajnych historii o tym, jak pomagamy ludziom i dlaczego warto się z nami kontaktować. A te grafiki będą do tej strony linkowały.

Nie wiem, czy ten pomysł się Tobie spodoba. Sądzę, że wiele rzeczy możemy zrobić sami nie oglądając się na innych. Jeśli przeszkadza mi papier na chodniku – to mogę go podnieść nie czekając na to, aż zrobi to na drugi dzień ktoś od sprzątania. Jeśli Polacy nie mają w zwyczaju chodzić regularnie do kancelarii, to zamiast czekać na zmianę czasów i wymianę pokoleń, mogę przynajmniej postarać się zmienić ten stan już teraz.

***

Daj mi znać, jeśli masz jakieś swoje przemyślenia w tym temacie … 🙂

A jeśli wstawisz obrazek do swojego bloga, to podeślij proszę linka do tego artykułu, gdzie on się znajduje 🙂 Przy obrazku w blogu możesz dodać od siebie kilka słów, że warto przychodzić do kancelarii, warto korzystać z porad, ponieważ ….

Dlaczego Rafał Chmielewski chodził na wykłady z kredkami zamiast bolącą głową

Rafał Chmielewski        09 sierpnia 2018        Komentarze (0)

Rafał ChmielewskiTaki trochę przewrotny tytuł tego postu HAHAHA!!! ale jest do rzeczy – na serio.

Wczoraj ukazał się wywiad ze mną w blogu dla prawniczek i dla prawników – SlowLaw, czyli tu i teraz.

Celne pytania skłoniły mnie do opowieści o tym, czym się w życiu zajmowałem zanim zostałem prawnikiem i ostatecznie właścicielem web.lex oraz autorem Pamiętnika Adwokata. Dlaczego nie chodziłem na studenckie imprezy, dlaczego zamiast na wykładach notować jak każdy porządny student prawa rysowałem kolorowe drzewka, dlaczego chodziłem ze skórzaną brązową teczką i o co chodzi z tymi prawniczymi blogami – wszystkiego dowiesz się z wywiadu 🙂

Wywiad zatytułowany BIG FOUR nie było dla mnie miejscem do życia – znajdziesz dokładnie tutaj >> Przy okazji dziękuję mec. Monice Wiśniewskiej, jednej ze współautorek SlowLaw, za poświęcenie mi własnego cennego czasu! Oczywiście polecam również regularną lekturę tego bloga! 🙂

*****

To nie jedyny wywiad, w jakim miałem przyjemność brać udział. Otóż moją opowieść znajdziesz również w blogu Kasi Solgi pt. Jak prowadzić kancelarię >> Rozmowa dotyczyła wówczas prawniczego blogowania, a więc promocji kancelarii prawnej za pomocą skutecznego bloga.

Życzę Ci wspaniałego dnia!

🙂