Rafał Chmielewski

Jestem prawniczym blogerem od 2008 roku. Od 2009 roku prowadzę blog o e-marketingu prawniczym. Od tego czasu też kieruję web.lex - firmą konsultingową wdrażającą najlepsze na świecie blogi prawnicze w Polsce i za granicą.
[Więcej >>>]

Etap okładki Pamiętnika Adwokata

Rafał Chmielewski18 sierpnia 2016Komentarze (0)

Tak. Okładka … temat rzeka …

Ciągnie się to nieco, ale okładka to naprawdę ważna rzecz. Ludzie oceniają książki po okładkach – nie ma co do tego wątpliwości. Poza tym nie chcę, aby była brzydka. Chcę, żeby mi się podobała. Żeby była taka, jaki jest Rafał Chmielewski.

Na samym początku zostałem poproszony o to, abym pokazał okładki, które mi się podobają i abym określił to, co chciałbym tam widzieć. W odpowiedzi pokazałem przykład okładki ostatniej książki Garego Vaynerchuka. Tam jest sam Gary na okładce, więc zasugerowałem siebie.

cóż … nie był to dobry wybór 😉 Tak naprawdę raczej straszyłem niż zachęcałem …

Poza tym była ciemna – czarna.

Ale dopiero kiedy ją zobaczyłem zrozumiałem, czego potrzebuję.

Zasugerowałem zatem okładkę białą (w każdym razie jasną) z jakimś obrazkiem. Efekt był taki, że obrazek, chociaż fajny, kompletnie nie przypadł mi do gustu. Zacząłem się więc zastanawiać, jaki obrazek byłby lepszy. W efekcie uznałem, że …. żaden.

I ostatnie zaproponowane przeze mnie zmiany, to okładka biała z czarnym, dużym tekstem. Bez żadnej grafiki.

***

Okładka to rzecz ważna. Ale to też etap wymagający cierpliwości, podobnie jak poprzednie 😉 No, ale dobra wiadomość jest taka, że zbliżamy się do finału! Bo wydanie Pamiętnika Adwokata jest już w październiku 🙂

 
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Etap korekty Pamiętnika Adwokata

Rafał Chmielewski01 lipca 2016Komentarze (0)

Przyznam bez bicia – nie wiem, jak się do tego zabrać. Dostaję kolejne rozdziały Pamiętnika Adwokata, abym zaakceptował zmiany w korekcie, tylko że nie mam pojęcia co z tym zrobić…

Najpierw zresztą pojawił się problem taki, że wszystkie tego rodzaju prace odbywają się w programie MS Word. No, a ja na Macu go nie mam i instalować nie zamierzam. Rozwiązanie tej przeszkody okazało się jedyne z możliwych – siłowe: po prostu zabrałem dzieciom moim komputer 😉 One korzystają z Della a tam jest Windows i Pakiet Office. Nie chcąc, by ich ojciec jednak nie został autorem, komputer oddały dobrowolnie 🙂

No, a jak oddały, to się okazało, że muszę się nauczyć jeszcze kilku rzeczy … akceptowanie zmian, odrzucanie, itd. Wiem … to jest na pewno proste. No ale muszę poświęcić czas, aby to zrozumieć – to jest trudne.

A ja naiwnie myślałem, że napisanie książki to tylko napisanie 😉

Od kiedy podpisałem umowę z wydawcą (Helion), prace nad wydaniem Pamiętnika Adwokata ruszyły pełną parą. W zasadzie tak pełną, że okazuje się, iż to ja, we własnej osobie, jestem największym hamulcowym tego procesu. 🙂 … nie zawsze mam czas, aby na bieżąco reagować na wiadomości. Poza tym wiele z nich wymaga podjęcia decyzji, które będą miały istotny wpływ na kształt poradnika, zatem nie mogę tak po prostu wymyślić tego, czy owego w ciągu pięciu minut.

No na przykład właśnie kwestia podtytułu.

Wydawca słusznie mi uwagę zwrócił:

Wydaje mi  się, że sam “Pamiętnik Adwokata”, to tajemniczy tytuł, który może nie  dotrzeć do grupy docelowej. Myślę, że warto żeby np. w podtytule  znalazła się informacja, że książka dotyczy prowadzenia bloga  prawniczego. Co Pan o tym myśli? 🙂

Racja!

Jaki zatem damy temu poradnikowi podtytuł?

Copywriter zaproponował takie:

  • Marketing prawniczy od strony bloga
  • Jak prowadzić profesjonalny blog prawniczy?
  • Blog prawniczy w pełni profesjonalny
  • Prowadź najlepszy blog prawniczy na świecie!

Ale szczerze mówiąc żaden z nich do mnie nie tyle co nie przemawia, ile nie oddaje sensu i istoty. Cóż, sam dla siebie jestem najlepszym copywriterem 🙂

Wczoraj w nocy wymyśliłem więc dwie opcje podtytułu:

  • Jak prowadzić blog w kancelarii prawnej.
  • Jak założyć i prowadzić skuteczny blog prawniczy.

Ale może powinienem wyjść poza ten schemat i zaproponować np.:

  • Jak rozwijać kancelarię prawną w XXI wieku.
  • Jak budować markę kancelarii prawnej w świecie ostrej konkurencji.

A może bardziej zgodnie z tradycyjną szkołą:

  • Jak prowadzić blog prawniczy i zdobywać klientów.
  • Jak prowadzić blog prawniczy i budować markę własnej kancelarii.
  • Jak prowadzić blog prawniczy, budować markę kancelarii i zdobywać klientów.

Szczerze mówiąc wspominanie o tych “klientach” nie za bardzo mi pasuje… Ale może ma to sens?

 
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Dłuuuugo się nie odzywałem, ale to dlatego, że nic szczególnego się nie działo 🙂

Ale dziś się zadziało, bowiem podpisaliśmy z wydawnictwem Helion (właściciel marki OnePress) umowę. A w niej to jest ostatecznie potwierdzona ostateczna cena Pamiętnika Adwokata.

Książki tych rozmiarów, co Pamiętnik Adwokata kosztują około 29 pln. To jest cena brutto. Taka, którą musisz zapłacić za książkę w księgarni, czy w sieci. Dużo to czy mało? Nie wiem – zależy kto ocenia.

Przez jakiś czas zatem się zastanawiałem, ile powinien kosztować mój poradnik o blogu prawniczym…

Niewątpliwie Pamiętnik Adwokata to pozycja specjalistyczna, skierowana do bardzo wąskiego grona odbiorców. Poradnik ten idealnie nadaje się dla kancelarii prawnej, ale jest niemal bezużyteczny w innej branży. Cena zatem powinna być wyższa, niż 29 pln.

Ale jaka?

Załóżmy, że kupisz poradnik, wdrożysz zalecenia w nim zawarte i zaczniesz zdobywać nowych klientów za pomocą swojego bloga prawniczego. Załóżmy, że w ciągu następnego roku Twoje dochody dzięki temu narzędziu wzrosną o 50 tysięcy. 

Czy zatem poradnik ten nie jest wart w takim przypadku dokładnie 50 tysięcy?

Albo inaczej: czy wiedza w nim zawarta nie jest warta dokładnie w tym przypadku 50 tysięcy złotych?

A jeśli na tej bazie założysz jeszcze dwa blogi i rozwiniesz swoją kancelarię tak, jak kancelarie z którymi współpracuję na co dzień? To ile będzie warty Pamiętnik Adwokata? Mnóstwo.

Ale jego cenę z Helionem ustaliliśmy jedynie na 59 pln. 

Prawda, że stosunkowo niewiele?

🙂

 
Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Jak trwale rozwijać kancelarię prawną

Rafał Chmielewski11 czerwca 2016Komentarze (0)

Jakiś czas temu napisałem krótkiego ebooka o tym, jak promować kancelarię prawną w małym mieście. Zawarłem w nim wiele, wiele różnorakich metod promocji, od oczywistych po bardziej wydumane – od prostych po skomplikowane. Wszystko na bazie doświadczeń moich własnych oraz rozmów z setkami prawników w całej Polsce i za granicą. Tego ebooka znajdziesz w moim blogu tutaj >>

Jednak aby skutecznie rozwijać przedsiębiorstwo, jakim jest kancelaria prawna, nie wystarczy jedynie promocja. Potrzeba czegoś więcej. Czego? Choćby właściwego i zmotywowanego zespołu, odpowiednich usług, świetnej obsługi klienta, dobrego zdrowia, dobrej sprzedaży, mądrej delegacji, tworzenia sieci kontaktów, itd. Kancelaria prawna to organizm, w którym wszystkie organy wewnętrzne powinny być zdrowe, aby wspomagać jego rozwój jako całości.

Uporządkowanie całego organizmu w odpowiedni sposób nie jest proste. Jest trudne i jest w zasadzie pracą bez końca. Stale jest przecież coś do poprawy i udoskonalania. Nad każdym aspektem działalności kancelarii można dywagować bez końca. Ale przede wszystkim ważne jest to abyś wiedział, co i jak powinno działać i jaki jest kierunek zmian w Twojej kancelarii.

Jak się tego dowiedzieć?

Powiem Ci skąd ja czerpię wiedzę i doświadczenie w odniesieniu do działalności web.lex: stale uczęszczam na bardzo dobre – unikalne szkolenia biznesowe. Szkolenia, które są drogie, ale które dają moc i pomagają rozwijać skrzydła. Takich szkoleń mam za sobą dziesiątki.

Ale jedno z nich jest tak wyjątkowe, że chciałbym Ci je polecić i dlatego w ogóle o tym piszę. Jest to Program Rozwoju organizowany przez wybitnego konsultanta biznesowego Pawła Królaka.

Pawła znam od kilku lat – zapraszałem go bowiem na szkolenia dla naszych kancelarii prawnych – naszych klientów. Paweł ma nie tylko wybitną wiedzę i doświadczenie biznesowe, ale także idealny precyzyjny umysł. Z jego porad korzystają oczywiście też prawnicy.

Program Rozwoju to 12 lekcji w formie CD plus książeczka z zadaniami do wykonania. Każda z lekcji przychodzi do Ciebie na początku każdego miesiąca. Zanim otrzymasz kolejną lekcję, masz czas na wdrożenie wskazówek z poprzedniej płyty. W każdej lekcji Paweł omawia inny aspekt działalności przedsiębiorstwa.

Sam jestem subskrybentem tego szkolenia – obecnie jestem na lekcji nr 8. Czyli korzystam z tego programu już od 8 miesięcy. Czy było warto?

Posłuchaj tej krótkiej historii…

Na początku pytanie: czy wiesz, co jest najważniejszą rzeczą w rozwoju każdej firmy i także kancelarii?

Być może pomyślisz, że powiem iż jest to prawniczy blog! HAHA 🙂 Nie! Chociaż na pewno, NA PEWNO blog może stanowić istotną pomoc w promocji Twojej kancelarii.

Jednak źrodłem sukcesu nie jest blog tylko – uważaj – OBSŁUGA KLIENTA.

Obsługa klienta jest to kompletnie niedoceniany element działalności prawniczej. Zresztą nie tylko prawniczej – większość firm – małych i dużych – nie dostrzega tego źrodła powodzenia albo porażki. A te, ktore o tym wiedzą, rozwijają się bardzo. BARDZO.

Przykład: Zappos – najlepszy na świecie przykład gigantycznego rozwoju przy najlepszej na świecie obsłudze klienta.

Pytanie tylko jest takie: co to znaczy OBSŁUGA KLIENTA? Jak idealnie obsługiwać klienta kancelarii prawnej?

Czy to znaczy – aby robić wszystko, co chce?

NIE

Czy to znaczy – aby być uśmiechniętym i wiecznie zadowolonym?

NIE

Czy to znaczy – aby mieć kancelarię w najlepszej lokalizacji?

NIE

Czy to znaczy – aby mieć stronę WWW za 100 tys. pln?

NIE!

Więc jaka jest najlepsza obsługa klienta?

Wiesz co? Ja sam do obsługi klienta przywiązuję w web.lex OGROMNĄ wagę. Dzięki temu web.lex rozwija się bez żadnej reklamy. Zero. Tylko blog i polecenia. Dlatego, że obsługę klienta mamy na naprawdę wysokim poziomie, co potwierdzają liczne opinie naszych kancelarii, z ktorymi współpracujemy, a jest ich przecież blisko 150. Dość dużo.

Jednak nigdy bym nie pomyślał o jednym drobnym, ale mającym ogromne znaczenie aspekcie obsługi klienta, który zmienia w tej sferze działania kancelarii wszystko – to dopiero pomógł mi zrozumieć właśnie Paweł Królak. Tym aspektem, drobiazgiem w zasadzie, jest… CZAS.

Czas jest jedynym dobrem, którego nikt nigdy nie będzie miał w nadmiarze. Czas jest aktywem, które jest dane po równo każdemu z nas. Czas jest dzisiaj tym, co szanujemy najbardziej, nawet sobie z tego nie zdając sprawy.

Wiesz dlaczego Uber zdobywa świat i staje się globalną potęgą? Bo oszczędza czas. Oszczędza czas klientów i przewoźników. Dlatego staje się większy i większy. Wiesz dlaczego lokalizacja sklepu ma znaczenie? Bo oszczędza czas ludzi, którzy są potencjalnymi klientami, dzięki czemu nie muszą jechać do niego nie wiem jak daleko, tylko mają go na głównej ulicy, pod nosem.

W większości przypadków chodzi o CZAS…

To jest sednem obsługi klienta. Kiedy to zrozumiałem, przestałem wydawać pieniądze na prezenty dla klientów, przestałem tracić czas na tak zwane dopieszczanie, ale skupiłem się na systemowej poprawie oszczędzania czasu naszych klientów i przeszkoliłem w tym celu zespół web.lex’a.

Ile taka wskazówka, że przede wszystkim należy oszczędzać czas klienta może kosztować przedsiębiorcę? Ile może kosztować kancelarię prawną? Bardzo dużo. A to jest tylko jedno zdanie. Tylko jedno małe zdanie, za które warto dać milion. A takich “drobnych” zdań Paweł ma swoich zasobach wiele, bardzo wiele.

Ideę oszczędzania czasu klienta usłyszałem po raz pierwszy podczas pierwszej lekcji Programu Rozwoju. Jak tylko doszła do mnie wartość tego, co usłyszałem, od razu wiedziałem, że inwestycja jest bezcenna. Że zwróci mi się wielokrotnie. Tym bardziej, że jej koszt – uwaga – jest bardzo mały.

Kiedy usłyszałem o Programie rozwoju od Pawła, spodziewałem się kwoty około 500 pln za lekcję. Ta cena jest odpowiednia, ale jednak dość wysoka, jak zapewne sam mi przyznasz. Wydać co miesiąc 500 pln nie jest kwotą nieistotną. Ale Paweł mi powiedział tak:

  • Program Rozwoju będzie kosztował 97 netto.
  • Co? – zapytałem z niedowierzaniem – w takim razie to jakiś shit…
  • Nie Rafale – odparł – nie zamierzam na tym zarobić. W zasadzie to jest koszt produkcji płyty i książeczki, która będzie do niej dołączona, z zadaniami do wykonania. Celem Programu Rozwoju jest to, aby więcej przedsiębiorców dowiadywało się o mojej firmie i o wartości, jaką mogę im dać. 

Cóż, znając Pawła, ma to sens. Obecnie jednak cena Programu Rozwoju jest wyższa i wynosi 147 pln netto. Co i tak jest dość niską ceną… Mam nadzieję, że jednak nie wzrośnie…

Wiesz co? Fajnie by było, gdybyś i Ty skorzystał z tego kursu. Wiem, że korzystają też z niego inni prawnicy i inne kancelarie. Jestem przekonany, że tak samo jak mnie i setkom innych przedsiębiorców, także i Tobie przyniesie on więcej pieniędzy, bezpieczeństwa i spokoju.

Poczytaj o szczegółach więcej tutaj >>

********

UPDATE: mam świetną wiadomość, ponieważ mam kod rabatowy, który obniża cenę Programu Rozwoju do pierwotnej kwoty 97 pln netto. Kod brzmi: 0010MPJMP4

Jest aktywny TYLKO do 16 czerwca 2017 roku. 

Pamiętnik Adwokata wstawiłem już do wydawnictwa. Zatem etap postprodukcji się już rozpoczął. Hurra!

***

W treści poradnika napisałem też o tym, co dzieje się z blogami prawniczymi, które trafiają do web.lex. Bo bywa tak, że kancelaria prowadzi swojego bloga przez jakiś czas, aż w pewnym momencie dochodzi o ściany: autor takiego bloga nie wie, co dalej. Niby pisze, ale coś jest nie tak. W końcu podejmuje decyzję o skorzystaniu z naszej pomocy.

W takiej sytuacji zazwyczaj zmieniamy strategię tego bloga. Analizujemy przyczyny spadku energii, specjalizację, słowa kluczowe i ustalamy wszystko na nowo, łącznie z nową szatą graficzną.

I efekt jest taki, jaki opisałem w moim blogu e-marketingowym >>

Zrzut ekranu 2016-06-28 o 13.14.55

Napisałem na ten temat krótki tekst właśnie w LinkedIn. Dosłownie 3 minuty czytania. Obowiązkowo z kubkiem ciepłej kawy w dłoniach:

Zrzut ekranu 2016-04-28 o 14.05.24

Właśnie przekazałem Pamiętnik Adwokata do wydawcy i czekam na podpisanie umowy z OnePress. Zatem jeśli wszystko dobrze pójdzie, w lato poradnik dla Ciebie będzie już na półkach księgarskich 🙂

Tymczasem chciałem z Tobą pogadać o czymś, o czym zazwyczaj w kancelariach się nie mówi. Mało tego! W żadnej rozmowie z jakimkolwiek managerem marketingu kancelarii ten temat nie był przez niego poruszony poruszony. Albo nie jest znany, albo traktowany jako niepoważny, nieistotny, albo w ogóle jakiś inny.

A ja uważam, że to jest podstawa. Znajomość tego zagadnienia powinna być pierwsza i ostatnia przy rozmowach o promocji kancelarii prawnej. Nie tylko promocji w sieci, ale w świecie rzeczywistym także.

O co chodzi?

Zobacz, jak o tym napisałem W Pamiętniku Adwokata w rozdziale dotyczącym nawiązywania relacji:

Co mi Pan tu będzie gadał o jakichś emocjach – usłyszałem kiedyś w jednej z kancelarii. Większość osób uważa, że podejmuje decyzje w sposób racjonalny, że kupuje auta, telewizory, itd. skrupulatnie analizując wpierw warunki techniczne, warunki zakupu, gwarancji i inne. Tak samo myślą prawnicy w stosunku do wyboru ich kancelarii przez klientów. Nic bardziej mylnego. Wszyscy podejmujemy decyzje w stu procentach pod wpływem emocji. I nie ma tu znaczenia, czy chodzi o branżę B2C czy B2B, H2H, itp. Dlaczego?

Wszelkie decyzje, zakupowe czy inne, podejmujesz po głębszej albo płytszej analizie. Porównujesz szczegóły, warunki, dane, okoliczności i inne obiektywne elementy, aby być pewnym, że dokonujesz właściwego wyboru. Owa pewność wyboru to inaczej zaufanie do sprzedawcy i produktu, że spełni Twoje oczekiwania, czy zaufanie do usługodawcy, że spełni Twoje oczekiwania co do jakości usługi. Zaufanie. A czymże jest zaufanie, jak nie emocją? To jest emocja w czystej postaci. Podobnie klienci kancelarii prawnej przychodzą do niej w potrzebie, mając zaufanie, że ta im pomoże rozwiązać ich problemy. Możemy racjonalizować swoje decyzje, udowadniać sobie i otoczeniu, że postąpiliśmy słusznie, bo o tym świadczą obiektywne okoliczności, ale koniec końców musimy mieć zaufanie do produktu (sprzedawcy/wytwórcy), aby go kupić, czy usługi (usługodawcy), aby z niej skorzystać.

Jest to o tyle istotne, że poczucie zaufania wiąże się ściśle z potrzebą zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Obie te emocje wywoływane są przez ten sam hormon – oxytocynę. Dlatego właśnie nie ma zaufania bez poczucia bezpieczeństwa i poczucia bezpieczeństwa bez zaufania. A przecież, jeśli pamiętasz piramidę potrzeb Maslowa, potrzeba zapewnienia sobie bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb człowieka, której zapewnienie sobie jest poważnym motywatorem działania. Zatem zaufanie jest silną, pierwotną emocją i warto mieć nad nią kontrolę, warto ją rozumieć i wiedzieć, jak powstaje, aby następnie umieć ją kształtować w świadomości klientów. Także klientów kancelarii prawnej, czy czytelników bloga prawniczego.

Możesz się dąsać, kiedy czytasz o emocjach, ale musisz zdać sobie sprawę z tego, że na co dzień także chcesz wpływać na emocje Twoich klientów, tylko że tego tak nie nazywasz. Stosowny ubiór, wygląd kancelarii, zapach w biurze, smak podanej kawy, wizytówki, i wszystko inne powinno być przecież profesjonalne. Profesjonalne, czyli… budzące zaufanie.

Emocje poza tym są niezwykle silne. Są z nami dlatego, że natura wyposażyła nas w ten mechanizm byśmy mogli przetrwać. Byśmy nie musieli myśleć, analizować, dywagować, itd. To one spowodowały, że zaczęliśmy się rozmnażać i łączyć w plemiona. I zawsze miały wpływ na podejmowane przez nas decyzje. Są z nami od zawsze. Emocje naturalnie powstają nagle i są trwałe. Zrodzone w ułamku sekundy zaufanie do kancelarii będzie z klientem do końca życia, chyba że zostanie skutecznie nadwyrężone.

A zatem zaufanie, które budujemy w blogu prawniczym, to emocje. Relacja z czytelnikiem bloga, to emocje. Aby prowadzić blog z sukcesem, musisz nauczyć się na te emocje wpływać i je kształtować. Musisz nauczyć się je pogłębiać.

Właśnie …

Kluczem do powodzenia w biznesie jest ZAUFANIE. Moja usługa, czy mój produkt, czy ja sam, musimy budzić zaufanie. To jest podstawa.

A zaufanie to nic innego jak określony stan emocjonalny.

Zatem jak kształtować, budować, pogłębiać zaufanie? Jak wpływać na te emocje?

Są procedury i sposoby, bo … nie jest to trudne jak się okazuje.

O tym w Pamiętniku Adwokata ofkors już w lato! 🙂

*****

Powrót do korzeni

Rafał Chmielewski18 kwietnia 20162 komentarze

No i jestem na etapie takim, że mogę przekazać maszynopis Pamiętnika Adwokata do wydawcy. Napisane – przeczytane – sprawdzone – poprawione.

Jednak nie podoba mi się wstęp…

I chyba go zmienię.

🙂

Ostatni akapit

Rafał Chmielewski11 kwietnia 2016Komentarze (0)

Właśnie skończyłem ostatni akapit Pamiętnika Adwokata:

Zrzut ekranu 2016-04-11 o 08.59.09

Z drobnym poślizgiem czasowym, ale w granicach rozsądku 🙂

Muszę teraz całość przeczytać kilka razy pewnie i poprawić to i owo, ale najważniejsze, że koniec już bardzo bliski!

🙂